W Polsce wprowadzono rządowy pakiet „CPN” (Cena Paliw Niżej), mający na celu regulację cen paliw w obliczu rosnącej niestabilności na rynku światowym. Przed jego wdrożeniem, średnie ceny paliw w Polsce były stosunkowo niskie w porównaniu do reszty Unii Europejskiej, a w relacji do wynagrodzeń były one korzystniejsze niż w 2022 roku. Pomimo tego, rząd zdecydował się na interwencję regulacyjną, co budzi spekulacje na temat motywacji politycznych stojących za tą decyzją, jak zauważa dr Radosław Piwowarski, ekonomista z Uniwersytetu Łódzkiego.
Pakiet „CPN” zawiera takie elementy jak obniżki VAT i akcyzy oraz wprowadzenie cen maksymalnych. Wprowadzenie wiążącej ceny maksymalnej może prowadzić do niedoborów paliw, co przypomina sytuację z 2023 roku, kiedy ceny były sztucznie utrzymywane przed wyborami parlamentarnymi. Według dra Piwowarskiego, takie działania mogą jeszcze bardziej utrudnić gospodarkę paliwową w Polsce, zwłaszcza że krajowa produkcja nie jest w stanie pokryć całego popytu, co zmusza Polskę do importu.
Wprowadzenie cen maksymalnych, które są powiązane ze średnimi cenami hurtowymi netto, ma na celu zwiększenie elastyczności tego mechanizmu. Z jednej strony, takie regulacje mogą być postrzegane jako relikt gospodarki centralnie planowanej, z drugiej zaś budzą ciekawość co do ich praktycznej skuteczności. Interwencje rynkowe budzą kontrowersje wśród ekonomistów, jednak są akceptowane w przypadkach monopoli naturalnych, jak dzieje się w przypadku energii elektrycznej czy gazu.
Regulacja wprowadzona przez rząd może mieć na celu ograniczenie inflacji poprzez wpływ na oczekiwania inflacyjne. Jednak, jak zauważa dr Piwowarski, inflacja i tak prowadzi do redystrybucji dochodów, na czym mogą skorzystać głównie przedsiębiorcy. Dla inflacji konsumenckiej, obniżenie cen paliw może mieć niewielki wpływ, co będzie można ocenić dopiero w przyszłości.
Z danych przedstawionych przez e-petrol.pl wynika, że w Polsce odnotowano nowy rekord średniej ceny diesla, co jeszcze bardziej pielęgnuje obawy o efektywność interwencji. Chociaż obniżki cen paliw, które obiecywał rząd, zostały osiągnięte, pozostaje pytanie o utrzymanie tych cen na stabilnym poziomie i o konsekwencje długoterminowe dla budżetu państwa, którego dług publiczny zbliża się do 60% PKB.
Pakiet „CPN” jest również próbą ograniczenia wpływu potencjalnej turystyki paliwowej, co może wskazywać na polityczne motywy działania rządu. Na koniec warto podkreślić, że dr Radosław Piwowarski twierdzi, iż interwencje te mogą być bardziej napędzane przez kontekst polityczny niż rzeczywiste potrzeby ekonomiczne kraju.







