Sąd uchylił wszystkie środki zapobiegawcze wobec mężczyzny podejrzanego o śmiertelne potrącenie posła Łukasza Litewki. Informację tę przekazał obrońca podejrzanego, Dariusz Kawalec, który podkreślił, że decyzja sądu jest ostateczna i nie przysługuje od niej środek odwoławczy.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, Bartosz Kilian, zaznaczył, że pomimo tego śledztwo będzie kontynuowane, a prokuratura zamierza dynamicznie zbierać materiał dowodowy.
Do tragicznego wypadku, w którym śmierć poniósł 36-letni Łukasz Litewka, doszło 23 kwietnia. Poseł został potrącony przez samochód, gdy jechał na rowerze. Sprawca wypadku, 57-letni mieszkaniec Sosnowca, usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
Mężczyzna opuścił areszt 28 kwietnia po wpłaceniu 40 tysięcy złotych poręczenia majątkowego. Prokuratura złożyła jednak zażalenie twierdząc, że tylko tymczasowy areszt może zapewnić prawidłowy przebieg śledztwa.
Reporterzy „Uwaga” TVN dotarli do znajomych podejrzanego, starając się ustalić, jakie mogą być przyczyny tragedii. Jeden ze znajomych opisuje go jako nieodpowiedzialnego kierowcę, który już wcześniej miał zakazy prowadzenia pojazdów ze względu na swoje niebezpieczne nawyki za kierownicą. Wielokrotnie doradzano mu, by udał się do lekarza ze względu na potencjalne problemy zdrowotne, które mogły mieć wpływ na jego zachowanie.
Te relacje rzucają nowe światło na sytuację i będą prawdopodobnie dokładnie badane przez prokuraturę w ramach postępowania. Śmierć posła Litewki poruszyła wielu ludzi, a w trakcie śledztwa można się spodziewać dalszych kontrowersji i nowych informacji dotyczących sprawy.








Dodaj komentarz