Korespondentka Polskiego Radia w Brukseli, Beata Płomecka, ustaliła, że rynek Unii Europejskiej dla mięsa z Brazylii zostanie zamknięty od września. Decyzja ta wynika z braku gwarancji, że produkcja mięsa odbywa się zgodnie z unijnymi normami. Problem dotyczy głównie wołowiny skażonej hormonem wzrostu, który jest niedozwolony w UE. Audyty wykazały, że brazylijskie władze zignorowały zalecenia inspektorów europejskich.
Brazylia, będąca jednym z czterech członków Mercosur, podpisała umowę handlową z UE, która obowiązuje od 1 maja. Porozumienie to znosi cła na ponad 90% produktów, co w praktyce ułatwia import m.in. drobiu, wołowiny, nabiału, cukru i etanolu. Przeciwnicy umowy twierdzą, że osłabia ona konkurencyjność europejskich rolników, ponieważ żywność z Ameryki Południowej nie spełnia restrykcyjnych standardów UE.
Pojawienie się skażonego mięsa z Brazylii na rynku unijnym miało miejsce już w październiku 2025 roku, ale sprawa wypłynęła dopiero w lutym 2026 roku. Kwestia ta zyskała dodatkowy rozgłos po ujawnieniu informacji, że 80% pierwszej partii mrożonego kurczaka zbrazylii, która dotarła do Grecji w ramach umowy Mercosur, było skażone salmonellą.
W Ameryce Południowej nie obowiązują europejskie normy dotyczące zakazu stosowania szkodliwych pestycydów. Sam fakt dopuszczania w Brazylii do użytku ponad 3600 pestycydów umożliwia wielu europejskim korporacjom ogromne zyski.
Problemy związane z umową Mercosur skłoniły Polskę do wniesienia skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE w celu zamrożenia porozumienia. Sprawa ta budzi szerokie kontrowersje w kilku krajach UE, w tym w Polsce, Węgrzech, Austrii, Francji i Irlandii, które pierwotnie sprzeciwiały się umowie.
Zamknięcie rynku przez UE dla mięsa z Brazylii może znacząco wpłynąć na relacje handlowe między obydwoma regionami, stawiając przed wyzwaniem zarówno partnerów handlowych, jak i europejskich konsumentów oczekujących bezpiecznej i wysokiej jakości żywności.








Dodaj komentarz