Federalna Komisja Łączności USA (FCC) postanowiła przyspieszyć proces weryfikacji koncesji stacji ABC. Decyzja ta jest wynikiem żądania Donalda Trumpa oraz jego żony Melanii o zwolnienie komika Jimmy’ego Kimmela. Para prezydencka oskarżyła Kimmela o nawoływanie do przemocy w związku z żartem, który padł w jego nocnym programie.
Żart Kimmela dotyczył różnicy wieku pomiędzy Trumpem a Melanią i padł podczas jego roli jako prowadzącego na corocznym bankiecie Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu. Komik zwrócił się do pierwszej damy słowami: „Pani Trump, promienieje pani jak oczekująca wdowa”, co rozzłościło prezydencką parę. Warto przypomnieć, że Donald Trump ma 80 lat, a jego żona 56.
Melania Trump w swym oświadczeniu podkreśliła, że żart Kimmela jest nie do przyjęcia i wezwała ABC do zdecydowanej reakcji wobec prowadzącego. Sam Kimmel w swoim programie stwierdził, że jego komentarz był jedynie niewinnym żartem odnoszącym się do różnicy wieku i w żaden sposób nie nawoływał do przemocy.
Biały Dom nie pozostawił sprawy bez odpowiedzi. Dyrektor ds. komunikacji Steven Cheung ostro skomentował zachowanie Kimmela, nazywając go „nieprzyzwoitym człowiekiem” za dalsze żartowanie z całej sytuacji zamiast przeprosin.
Działania FCC w odniesieniu do ABC mają związek z wpływami politycznymi i wolnością słowa, o które toczą się liczne debaty w Stanach Zjednoczonych. Przypadek Kimmela stawia pytania o granice satyry w mediach i możliwości jej konsekwencji.








Dodaj komentarz