Rosja, obchodząca 12 czerwca Dzień Rosji, znalazła się w trudnym momencie swojej historii pod rządami Władimira Putina. Pomimo świętowania najważniejszego święta państwowego, sytuacja geopolityczna i gospodarcza kraju przypomina o wyzwaniach, przed jakimi stoi Moskwa. Putin w przemowie z okazji tego dnia przekonywał, że Rosja „osaczona przez wrogów” jest zdeterminowana, by „walczyć do zwycięstwa”. Jednak rzeczywistość, jak podkreślają analitycy, kładzie się cieniem na optymistyczne wizje prezentowane przez Kreml.
Konflikt z Ukrainą, trwający już piąty rok, osłabia Rosję na wielu frontach. W kontekście decyzji podjętych przed wojną w 2022 roku, Rosja chciała powstrzymać poszerzenie NATO na wschód, lecz ostatecznie Sojusz przyjął Szwecję i Finlandię, wzmacniając flankę NATO. Dodatkowo ukraińska armia, wspierana przez Zachód, stała się jednym z najsilniejszych militarnie podmiotów w Europie, wykazując wady rosyjskiej maszyny wojennej. W następstwie wojny Rosja utraciła dostęp do kluczowych rynków europejskich, co generuje straty sięgające rocznie ponad 100 miliardów euro i osłabia jej pozycję gospodarczą.
Gazprom, niegdyś potęga na rynku energetycznym, również odczuwa skutki sankcji, stając się zaledwie cieniem dawnej potęgi. Problemy technologiczne wynikają z braku dostępu do zachodnich rynków, co wpływa na wiele branż, w tym przemysł kosmiczny i rolnictwo. Plany załogowego lotu na Księżyc, jeszcze dekadę temu ambitnych, zostały porzucone.
Kreml, osamotniony w swoich działaniach, zacieśnia relacje z Chinami, jednak asymetria w tym „strategicznym partnerstwie” jest wyraźna. Nawet lojalni komentatorzy rosyjscy zauważają, że to Pekin dyktuje warunki tej współpracy.
Zmiany na arenie międzynarodowej podkreślają geopolityczną klęskę. Rosja traci wpływy na Bliskim Wschodzie, w Ameryce Łacińskiej i Afryce, a na Kaukazie Południowym silne wpływy zdobywają Turcja i Stany Zjednoczone. Armenia, pod przewodnictwem Nikola Paszyniana, zmienia geopolityczne kursy kraju, a Azja Centralna zacieśnia więzi z Chinami.
Wobec tego Putin liczy na niezachwianą lojalność Korei Północnej oraz minimalne wsparcie Wenezueli i Kuby. Zmieniające się nastroje społeczne w Rosji powodują, że coraz więcej ludzi wyraża niezadowolenie i potrzebę rozpoczęcia rozmów pokojowych. Tymczasem propaganda Kremla usilnie stara się maskować rzeczywistość, nie chcąc uznać prawdziwego obrazu sytuacji, w jakiej znalazła się Rosja pod przywództwem Putina.








Dodaj komentarz