Rząd Francji zapowiedział projekt nowelizacji ustawy o planowaniu wojskowym, zakładającej znaczące zwiększenie wydatków na obronność do 2030 roku. Przewidziana kwota ponad 280 miliardów euro, rozłożona na lata 2027-2030, obejmuje m.in. inwestycje w drony oraz pociski, na które przeznaczone zostanie 24,5 miliarda euro. Projekt ustawy ma przygotować kraj do funkcjonowania w warunkach tzw. gospodarki wojennej.
W szczegółach, w 2027 roku na obronność przeznaczone zostanie 63,3 miliarda euro, w 2028 roku 68,3 miliarda euro, w 2029 roku 72,8 miliarda euro, a w 2030 roku 76,3 miliarda euro. Po zatwierdzeniu przez parlament, kwoty te będą corocznie ustalane w ustawie budżetowej. Główne priorytety to zwiększenie zapasów amunicji, w tym dronów kamikaze o 400 proc., bomb kierowanych AASM Hammer o 240 proc., a pocisków Aster i Mica o 30 proc.
Premier Sebastien Lecornu podkreślił pilność inwestycji w amunicję, gdzie planowane jest dodatkowe 8,5 miliarda euro w latach 2026-2030. Jest to poza 16 miliardami euro zarezerwowanymi w ramach ustawy z 2023 roku. Mimo iż Francja nie planuje zwiększenia liczby myśliwców Rafale ani fregat, rząd rozważa opracowanie nowego modelu czołgu podstawowego, który miałby zastąpić wycofywane do 2037 roku czołgi Leclerc.
Francja wspólnie z Niemcami pracuje nad nowym czołgiem Main Ground Combat System, jednak jego wprowadzenie opóźnia się. Początkowo planowane na 2035 rok, teraz szacowane jest na 2045 rok. W kraju panuje zgoda co do konieczności zwiększania wydatków na obronność. Chociaż bieżący projekt obejmuje okres do 2030 roku, oczekuje się, że w 2027 roku następca prezydenta Emmanuela Macrona zaprezentuje nową propozycję.
Wzrost nakładów na wojsko odzwierciedla obawy dotyczące globalnej sytuacji bezpieczeństwa i konieczność przygotowania kraju na wszelkie przyszłe wyzwania. Ustawa stanowi istotny element strategiczny, który ma zabezpieczyć interesy Francji w obliczu potencjalnych zagrożeń.








Dodaj komentarz