Antoni Macierewicz, poseł Prawa i Sprawiedliwości, znalazł się w centrum uwagi po tym, jak pod koniec 2024 roku stracił prawo jazdy w wyniku wykroczeń drogowych popełnionych w Warszawie. Parlamentarzysta otrzymał wtedy 21 punktów karnych oraz mandaty na łączną kwotę 1800 zł. Od tego momentu polityk przestał samodzielnie prowadzić pojazd i zaczął korzystać z komunikacji miejskiej oraz taksówek, podróżując również jako pasażer w prywatnym samochodzie.
Mimo utraty prawa jazdy, w 2025 roku Antoni Macierewicz nadal rozliczał wydatki związane z podróżami. Jak wynika z danych ujawnionych przez portal jakglosuja.pl, polityk zwrócił się o zwrot kosztów związanych z użytkowaniem auta przy wykonywaniu mandatu poselskiego, wynoszących 16 732,50 zł. Rozliczenia tego dokonano na podstawie kilometrówki dostępnej dla posłów, która w 2025 roku obejmowała limit 3500 km miesięcznie, umożliwiając także podróże samochodami należącymi do innych właścicieli.
Jak podaje „Fakt”, poseł często korzysta z Toyoty Corolli, samochodu o widocznych uszkodzeniach karoserii, w której podróżuje jako pasażer. Rozliczenie kilometrówki nie było jedynym wydatkiem związanym z podróżami Macierewicza w ubiegłym roku; polityk składał także wnioski o zwrot za przejazdy taksówkami, na co uzyskał 1107 zł.
Również w 2025 roku Antoni Macierewicz podejmował próby odzyskania prawa jazdy, jednak podczas egzaminu w Piotrkowie Trybunalskim nie zdał części teoretycznej. Sytuacja ta nie wpłynęła jednak na jego zdolność do realizacji poselskich obowiązków, co potwierdzało mu rozliczenie kosztów podróży, nawet jeśli nie wszystkich odbywanych przez niego osobiście jako kierowca.








Dodaj komentarz