Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu, zdołała zażegnać ryzyko utraty stanowiska, spotykając się z przedstawicielami Polski 2050. Spotkanie odbyło się w odpowiedzi na warunki postawione przez partię Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która rozważała poparcie wniosku Konfederacji o wotum nieufności dla Hennig-Kloski.
Na posiedzeniu klubu Polska 2050, Hennig-Kloska przedstawiła swoje osiągnięcia i plany dotyczące resortu klimatu, co spotkało się z pozytywną oceną. Pełczyńska-Nałęcz potwierdziła w mediach społecznościowych, że „dialog zamiast ultimatum” przyniósł oczekiwane efekty, a minister zapowiedziała konkretne działania, takie jak włączenie „małpek” do systemu kaucyjnego oraz przygotowanie do czerwca funduszy w ramach projektu „Czyste Powietrze”.
Choć formalnie decyzja zapadnie po środowym spotkaniu klubu, szanse na przegłosowanie wotum nieufności wydają się maleć, gdyż Adam Luboński z Polski 2050 i inni politycy sądzą, że zostaną spełnione obietnice złożone przez Hennig-Kloskę.
Mimo tych pozytywnych sygnałów, napięcia między minister klimatu a Pełczyńską-Nałęcz nie ustają. W mediach społecznościowych Hennig-Kloska wystosowała emocjonalny wpis krytykujący sposób komunikacji Pełczyńskiej-Nałęcz, co może wskazywać na dalsze tarcia wewnątrz koalicji.
W czwartek Sejm ma głosować nad wotum nieufności, ale prognozy wskazują, że Hennig-Kloska obroni swoje stanowisko. Jednakże, jak sugerują niektórzy komentatorzy, relacje w obrębie koalicji przypominają „bombę z opóźnionym zapłonem”.








Dodaj komentarz