28 kwietnia Andrzej Poczobut, polski dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi, został uwolniony z białoruskiego więzienia. To efekt międzynarodowej współpracy i dyplomatycznych działań, które obejmowały wymianę osób przetrzymywanych przez różne państwa. Operację zrealizowano dzięki zaangażowaniu wielu służb, w tym strony amerykańskiej oraz polskiej.
Amerykański ambasador Tom Rose, w swoich wpisach na mediach społecznościowych, wyraził wdzięczność administracji w Waszyngtonie oraz polskim władzom za współpracę, szczególnie prezydentowi Karolowi Nawrockiemu i szefowi Ministerstwa Spraw Zagranicznych Radosławowi Sikorskiemu. Warto zauważyć, że w jego podziękowaniach zabrakło wzmianki o premierze Donaldzie Tusku.
Tom Rose podkreślił rolę wcześniejszego prezydenta USA Donalda Trumpa w działaniach zmierzających do uwolnienia Poczobuta. Zgodnie z jego słowami, Trump zrealizował obietnicę złożoną prezydentowi Nawrockiemu, co było kluczowe w zwolnieniu polskiego dziennikarza. Ambasador mówił także o niezastąpionej roli wysłannika USA ds. Białorusi, Johna Coale’a, którego działanie w ramach dyplomacji pozwoliło przywrócić Poczobutowi wolność.
W swoich wypowiedziach Rose docenił efektywną współpracę z polskimi partnerami i zaznaczył kluczowe znaczenie działań polskich Służb Specjalnych oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Podziękowania skierował również do Radosława Sikorskiego oraz Christophera Welby Smitha, podkreślając międzynarodowy wymiar tej operacji oraz fakt, że tego typu współpraca możliwa jest jedynie dzięki zaufaniu między sojusznikami.
Uwolnienie Andrzeja Poczobuta zostało określone jako „historyczny dzień”, a jego powrót do rodziny szeroko komentowany na arenie międzynarodowej. Zdaniem Rose’a, Ameryka spełnia oczekiwania wobec swoich przyjaciół i sojuszników, co czyni ten dzień ważnym nie tylko dla Polski, ale i dla całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej.








Dodaj komentarz