Na Węgrzech trwa proces liczenia głosów po zakończonych wyborach parlamentarnych, które przyciągnęły wyjątkowo wysoką frekwencję. Z wstępnych wyników wynika, że na listy partyjne przeliczono 39,30% głosów, dając ugrupowaniu TISZA przewagę z wynikiem 52,49%. Partia Fidesz uzyskała 38,83%, a Mi Hazank 6,08%.
Podane dane dotyczą głosowania na listy partyjne, które decydują o 93 mandatach w 199-osobowym parlamencie. Kluczowe znaczenie w wyborach na Węgrzech ma jednak drugie głosowanie w 106 jednomandatowych okręgach wyborczych, gdzie stosowana jest zasada „zwycięzca bierze wszystko”. Oznacza to, że partia z największym poparciem może zdobyć więcej mandatów, niż wynikałoby z samych wyników procentowych.
Łącząc głosy z jednomandatowych okręgów oraz list partyjnych, prognozy podziału mandatów, przy przeliczeniu 53,45% głosów, wskazują na dominację TISZA z 136 mandatami. Fidesz może liczyć na 56 miejsc w parlamencie, a Mi Hazank na 7.
Frekwencja wyborcza na godzinę 18:30 wyniosła 77,80%, co oznacza, że do urn poszło 5 856 515 obywateli z 7 527 742 zarejestrowanych wyborców. W samej stolicy kraju, Budapeszcie, frekwencja osiągnęła imponujący poziom 80,96%.
Po zamknięciu lokali wyborczych premier Węgier Viktor Orban powstrzymał się od komentarzy. Wystąpił natomiast lider opozycyjnej partii TISZA, Peter Magyar, który podczas krótkiej konferencji prasowej stwierdził: „Jesteśmy ostrożnymi optymistami, ale musimy zachować cierpliwość”.
Węgry czekają teraz na ostateczne wyniki, które pozwolą określić, jak będzie wyglądała ich scena polityczna na nadchodzące lata.








Dodaj komentarz