Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje napięta mimo osiągnięcia porozumienia między USA a Iranem. Donald Trump i irańskie władze uzgodnili tymczasowe, dwutygodniowe zawieszenie broni, co wywołało mieszane reakcje wśród ekspertów. Bartłomiej Kot, analityk i dyrektor warszawskiego biura Aspen Institute, alarmuje, że kontrola cieśniny Ormuz przez Iran oraz przetrwanie reżimu mogą mieć długofalowy negatywny wpływ na region oraz globalną pozycję USA. Porozumienie, osiągnięte przy pośrednictwie Pakistanu, obejmuje także ponowne otwarcie kluczowej dla światowej żeglugi cieśniny Ormuz. Ekspert podkreśla, że choć USA wciąż dysponują znaczną przewagą militarną, ich możliwości wpływania na infrastrukturę Iranu oraz eliminowanie przywódców tego kraju uległy ograniczeniu. Kot wskazuje, że decyzja Donalda Trumpa o deeskalacji konfliktu przez dyplomację oraz unikanie kosztownej inwazji lądowej odzwierciedla szerszą strategię, w której ważniejsza jest narracja szybkiego triumfu. Pomimo braku osiągnięcia pierwotnych celów, jakimi były zmiany reżimu w Iranie, USA skupiają się na otwarciu cieśniny Ormuz, co jest kluczowe dla gospodarki światowej. Dla Iranu utrzymanie kontroli nad cieśniną jest natomiast znaczącym sukcesem. Kot stwierdza, że deeskalacja po stronie Iranu wynika z uznania ofensywnego potencjału USA, które może zadawać koszty w wojnie, ale nie jest w stanie obronić się przed amerykańskim atakiem. Według analityka, sukces w konflikcie należy mierzyć długofalowym efektami. Dla USA problemem pozostaje podminowanie relacji sojuszniczych oraz ograniczenie zasobów do dalszych działań zbrojnych. Kot ostrzega, że jeśli negocjacje nie przyniosą kontrolowalnych postanowień dotyczących irańskiego programu balistycznego i nuklearnego, może dojść do konieczności powrotu do działań zbrojnych oraz dywersyfikacji handlu z państwami Zatoki. Długofalowe skutki tych działań mogą negatywnie oddziaływać na globalną pozycję USA, podsumowuje ekspert z Aspen Institute.








Dodaj komentarz