W ostatnich dniach marca otwarto nowy odcinek drogi ekspresowej S1, łączący węzeł Oświęcim w zachodniej Małopolsce z Bieruniem na Śląsku. Mimo że prace budowlane są nadal w toku, udostępnienie tego fragmentu stanowi kluczowy krok w realizacji planu rozbudowy tej ważnej arterii. Całkowita długość trasy S1 ma wynieść ponad 133 kilometry, lecz wciąż otwarta pozostaje kwestia ukończenia brakującego 10-kilometrowego odcinka między węzłem Kosztowy w Mysłowicach a Bieruniem. Prace na tym etapie, rozpoczęte na początku zeszłego roku, osiągnęły obecnie 50% zaawansowania, a ich zakończenie przewiduje się na drugą połowę 2027 roku.
Po zakończeniu wszystkich inwestycji, kierowcy będą mogli podróżować bez przeszkód od Pyrzowic przez aglomerację śląsko-dąbrowską, aż po granicę ze Słowacją w Zwardoniu. Tymczasem Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zapowiada kolejne prace związane z przebudową S1 między Lędzinami a Dąbrową Górniczą. Celem tych działań jest poprawa nośności trasy i dostosowanie jej parametrów geometrycznych do aktualnych standardów. Pomimo istniejącej klasyfikacji drogi jako ekspresowej, nie spełnia ona wszystkich wymaganych przepisami warunków, takich jak widoczność czy szerokość pasów.
Jeszcze w tym roku planowane jest ogłoszenie przetargu na wykonanie prac na odcinku od Mysłowic po Lędziny, z rozpoczęciem robot planowanym na 2028 rok i zakończeniem do 2031 roku. W tym kontekście odcinek od Mysłowic do Dąbrowy Górniczej podzielono na pięć segmentów inwestycyjnych, dla których trwają przygotowania dokumentacyjne. W przypadku Dąbrowy Górniczej, choć w ubiegłym roku złożono wniosek o realizację inwestycji, przetarg na prace budowlane jeszcze nie został ogłoszony.
Rozbudowa S1 na odcinku między Lędzinami a Dąbrową Górniczą obejmuje około 25 km trasy, z czego na jednej trzeciej drogi planuje się dodanie trzeciego pasa ruchu. Na pozostałym fragmencie utrzymane zostaną dwa pasy w każdą stronę. Drogowcy podkreślają, że nie przewidują pozostawienia rezerwy na dodatkowe pasy, mimo iż wewnętrzne prognozy wskazują na wzrastające natężenie ruchu, które może wymusić dalszą rozbudowę do trzech, a nawet czterech pasów.
Przebudowa wiąże się również z modernizacją infrastruktury na trasie, w tym rozbiórką i budową nowych mostów i wiaduktów. Obiekty te, wielu z czasów późnego PRL-u, wymagają modernizacji z uwagi na zły stan techniczny. Nowa infrastruktura ma zapewnić bezpieczniejsze i bardziej komfortowe warunki jazdy.
W nadchodzących latach będziemy świadkami dalszych inwestycji, również ze względu na planowaną likwidację opłat na autostradzie A4 między Krakowem a Katowicami, co może wpłynąć na przepływ ruchu i dodatkowo obciążyć S1. Nadchodzące zmiany mają na celu nie tylko poprawę infrastruktury, lecz także dostosowanie jej do przyszłych potrzeb regionu.








Dodaj komentarz