Podczas konferencji ministrów spraw zagranicznych, która odbyła się 2 kwietnia w Londynie, omawiano kwestie bezpieczeństwa w Cieśninie Ormuz. W spotkaniu uczestniczyły państwa, które podpisały oświadczenie z 19 marca, potępiające działania Iranu i deklarujące gotowość do współpracy na rzecz zabezpieczenia żeglugi w regionie. Mimo nieobecności w pierwotnym składzie, do rozmów przystąpił później szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski.
Premier Wielkiej Brytanii, Keir Starmer, podkreślił podczas konferencji prasowej na Downing Street znaczenie dyplomatycznych i politycznych rozwiązań w celu przywrócenia swobody żeglugi i bezpieczeństwa załóg. Wstępne działania obejmują konsultacje na poziomie wojskowym, jednak nie przewiduje się obecnie użycia sił zbrojnych do odblokowania Cieśniny.
Brytyjskie władze rozważają nałożenie sankcji na Iran w odpowiedzi na jego działania. W spotkaniu uczestniczyły kraje takie jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Japonia, Kanada i Korea Południowa. Polska początkowo odmówiła udziału, jednak zdanie to uległo zmianie, co wskazuje na rozwijające się podejście do współpracy międzynarodowej.
Warto przypomnieć, że premier Donald Tusk w marcu stanowczo stwierdził, iż Polska nie przyłączy się do misji wojskowej w Zatoce Perskiej, wskazując na priorytety dotyczące bezpieczeństwa Bałtyku. Polska, utrzymując dobre relacje dyplomatyczne z Iranem, może odegrać rolę pośrednika komunikacyjnego między Teheranem a państwami Zachodu. Takie stanowisko popiera ppłk. Marcin Faliński, były oficer Agencji Wywiadu.
Alternatywne podejście prezentuje ppłk. Maciej Korowaj, sugerując, że Polska powinna rozważyć wysłanie sprzętu wojskowego na Bliski Wschód, szczególnie w kontekście ochrony infrastruktury krytycznej w Katarze, z którym Polska posiada kontrakty na dostawy gazu. Korowaj zwraca uwagę na potencjalne korzyści dla polskiego przemysłu obronnego.
Pomimo różnych syntymentalnych podejść i możliwych korzyści, najnowsze badania IBRiS wskazują, że zdecydowana większość Polaków sprzeciwia się udziałowi polskich żołnierzy w konfliktach na Bliskim Wschodzie, nawet na prośbę Stanów Zjednoczonych. To zaledwie 11% popiera taki udział, co pokazuje dominującą tendencję niechęci wobec zaangażowania w zewnętrzne konflikty.








Dodaj komentarz