Tragiczna eksplozja w zakładzie MOL na Węgrzech: jedna osoba nie żyje, siedem poparzonych

Jedna osoba zginęła, a siedem zostało ciężko poparzonych wskutek eksplozji w zakładzie petrochemicznym MOL w Tiszaujvaros na wschodzie Węgier. Węgierski premier Peter Magyar poinformował o tym dramatycznym wydarzeniu za pośrednictwem mediów społecznościowych. Do przesłania przyczyn wybuchu doszło podczas konferencji prasowej zorganizowanej przez prezesa węgierskiego koncernu MOL, Zsolta Hernadiego.

Eksplozja nastąpiła w trakcie ponownego uruchamiania instalacji po przeprowadzonych pracach konserwacyjnych. Władze zapewniają, że nie stwierdzono ingerencji z zewnątrz. Jak podał Zsolt Hernadi, wybuch dotyczył rurociągu z węglowodorami, który nie był w użytkowaniu i przechodził prace mające wydłużyć jego żywotność. Służby kryzysowe sprawnie zareagowały na zgłoszenie, które wpłynęło o godzinie 8:41. Na miejsce skierowano wóz strażacki z Tiszaujvarosu i Miszkolca, które wspólnie opanowały pożar przy użyciu działek wodnych i piany gaśniczej.

Dla zapewnienia dodatkowego bezpieczeństwa, przybyło Mobilne Laboratorium Zarządzania Kryzysowego, które przeprowadza pomiary. Do tej pory nie wykryto niebezpiecznego poziomu substancji chemicznych.

Udział w spotkaniu wziął także minister energii Istvan Kapitany, który zapewnił, że zdarzenie nie wpłynie na dostawy paliwa oraz że działalność zakładu zostanie przywrócona stopniowo. Najpoważniej ranna osoba została przetransportowana helikopterem do szpitala wojskowego w Budapeszcie, a jej życiu nie grozi niebezpieczeństwo.

Mieszkańcy Tiszaujvaros nie powinni podejmować nadzwyczajnych kroków bezpieczeństwa, jak poinformował burmistrz Gyorgy Fulop na Facebooku. Podkreślił także, że władze miasta są w ciągłym kontakcie z lokalnymi służbami oraz kierownictwem koncernu MOL.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*