W Sądzie Okręgowym w Katowicach zapadł wyrok dotyczący sporu o prawa do znaku towarowego, którego używa przedsiębiorstwo z Bańskiej Niżnej. Konflikt wybuchł między Andrzejem Marusarzem, właścicielem firmy, a rodziną Stanisława Marusarza, słynnego skoczka narciarskiego. Sąd nakazał przedsiębiorcy zaniechanie korzystania z zarejestrowanego znaku przedstawiającego skoczka narciarskiego w góralskim stroju oraz napis „Marusarz”. Dodatkowo, sąd zasądził od Andrzeja Marusarza na rzecz Fundacji Stanisława Marusarza z Zakopanego kwotę 25 tys. zł, obciążając go kosztami procesowymi.
Spór koncentruje się wokół użycia nazwiska „Marusarz” na produktach alkoholowych, takich jak bimber i wódka, które są sprzedawane w sklepach oraz przez internet. Fundacja Stanisława Marusarza z Zakopanego oraz jego syn, Stanisław Piotr Marusarz, wystąpili z wnioskiem o unieważnienie prawa ochronnego do znaku towarowego. Twierdzą, że oznaczenie jednoznacznie nawiązuje do postaci olimpijczyka Stanisława Marusarza i „zostało zgłoszone w złej wierze”, co może wprowadzać konsumentów w błąd.
Mecenas Andrzeja Marusarza, Justyna Nykiel, zaznacza, że przedsiębiorca ma prawo do korzystania z własnego nazwiska, które jest powszechne na Podhalu. Urząd Patentowy RP również nie przyznał racji fundacji, utrzymując w mocy rejestrację spornego znaku.
Syn olimpijczyka złożył także skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na decyzję Urzędu Patentowego RP. Do skargi dołączył pisma od instytucji upamiętniających Stanisława Marusarza, które wyrażają swoje zastrzeżenia co do używania jego wizerunku w kontekście napojów alkoholowych.
Decyzja sądu z 24 kwietnia jest obecnie nieprawomocna, a strony czekają na jej uzasadnienie. Ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie może mieć znaczący wpływ na ochronę wizerunków osób publicznych w kontekście znaku towarowego i praw autorskich w Polsce.








Dodaj komentarz