Ostatnio odkryte skrzypce Stradivariusa, które pojawiły się na koncercie we Francji, zostały zidentyfikowane jako instrument skradziony przez Niemców z Muzeum Narodowego w Warszawie podczas II wojny światowej. Organizacja „Muzyka i Grabieże” („Musique et Spoliations”), zajmująca się badaniem losów zrabowanych instrumentów, potwierdziła swoje przypuszczenia dzięki szczegółowym analizom.
Pascale Bernheim, przewodnicząca organizacji, w rozmowie z RMF FM wyraziła pewność co do pochodzenia skrzypiec. Instrument, znany jako „Lauterbach”, po raz ostatni był widziany w Warszawie w 1944 roku i należał do kolekcji Henryka Grohmana, łódzkiego przemysłowca. Po śmierci Grohmana w 1939 roku, skrzypce zostały przekazane w depozyt Muzeum Narodowemu.
Podczas koncertu w Colmar, młody muzyk Emmanuel Coppey zaprezentował szereg wyjątkowych instrumentów, a Bernheim jest przekonana, że jednym z prezentowanych była właśnie „Lauterbach”. Pomimo twierdzeń organizatorów koncertu, że eksponowany model nie jest zrabowanym Stradivariusem, brak dowodów przeciwnych zwiększa prawdopodobieństwo słuszności oceny Bernheim.
Dalsze kroki w tej sprawie mogą podjąć prawowici właściciele z Austrii, bliscy Henryka Grohmana. Georg Formanek, jeden z potomków przemysłowca, określił Stradivariusa mianem legendy rodzinnej i wyraził nadzieję na jego odzyskanie. Procedura prawna w tej kwestii może doprowadzić do ewentualnego zwrotu instrumentu do rodziny.
Historia „Lauterbach” jest barwna i pełna zwrotów akcji. Została wykonana w 1719 roku i nosi nazwę po niemieckim wirtuozie Johannie Christianie Lauterbachu, jednym z jej dawnych właścicieli. W czasie wojny, skrzypce były ukrywane w Muzeum Narodowym, lecz zostały odkryte i skonfiskowane przez wojska niemieckie.
Po wojnie pojawiły się liczne spekulacje na temat ich losów, m.in. rzekome odnalezienie przez Amerykanów w domu byłego członka SS. Kolejne ślady prowadzą do Niemiec Zachodnich, a następnie do warsztatu lutniczego w Berlinie Wschodnim w 1989 roku, skąd trafiły do Strasburga.
Obecność skrzypiec Stradivariusa w Colmar rzuciła nowe światło na poszukiwania prowadzone przez „Musique et Spoliations” i może zakończyć się sukcesem w odzyskaniu cennego instrumentu, którego wartość szacuje się na 10 milionów euro.








Dodaj komentarz