Uwolnienie Andrzeja Poczobuta: Dyplomacja i Nadzieja

Andrzej Poczobut, znany dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi, został uwolniony po pięciu latach spędzonych w białoruskich więzieniach. Informację o jego powrocie do Polski przekazał Donald Tusk. Poczobut odzyskał wolność w wyniku wymiany więźniów między Polską a Białorusią w formacie „pięciu za pięciu”.

Operacja, która do tego doprowadziła, była efektem skomplikowanej dyplomatycznej gry trwającej dwa lata. „To efekt świetnej pracy naszych służb i dyplomatów oraz wsparcia amerykańskich, rumuńskich i mołdawskich przyjaciół” – powiedział Tusk, który powitał Poczobuta na granicy polsko-białoruskiej w Białowieży-Piererowie.

Po powrocie do Polski Poczobut udał się bezpośrednio do szpitala. Relacje wskazują, że pomimo wyczerpania, humor mu dopisywał. Dziennikarz „Gazety Wyborczej” przyznał, że od pięciu lat nie miał kompleksowych badań lekarskich.

Poczobut opisał także moment powiadomienia o jego uwolnieniu. „W nocy przyszli do mnie strażnicy z informacją, że mam ruszyć w transport. Odmówiłem, myśląc, że to przeniesienie do innego więzienia. Powiedzieli, że to wymiana” – wspomina. Powróciwszy do kraju, dziennikarz żywi nadzieję na rychłe spotkanie z rodzicami, którzy pozostali na Białorusi.

Poczobut planuje powrót do Białorusi, deklarując: „Mam paszport i chcę wrócić. Tam zostali ludzie, którzy we mnie wierzą”. Mimo uwolnienia, z powodu aktu łaski udzielonego przez Łukaszenkę, Poczobut nie otrzymał zakazu wjazdu do swojego rodzimego kraju.

Wydarzenie to kończy władzę nad Poczobutem białoruskiego wymiaru sprawiedliwości i otwiera nowy rozdział w jego życiu, pełen nadziei na przyszłość, którą chce budować zarówno w Polsce, jak i na Białorusi.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*