Donald Tusk, w rozmowie z „Financial Times”, przestrzegał przed możliwością ataku Rosji na kraj NATO, co według niego może się zdarzyć szybciej, niż wielu by się tego spodziewało – raczej w perspektywie miesięcy niż lat. Największym problemem, według premiera, jest kwestia lojalności Stanów Zjednoczonych wobec sojuszników w ramach NATO.
Skuteczna ochrona wymaga jednak więcej niż tylko wiary w zapisy traktatowe. Tusk podkreślał, że Unia Europejska musi wzmacniać swoje mechanizmy obronne i działać bardziej zdecydowanie. Kluczem jest, aby gwarancje bezpieczeństwa były realne, a nie jedynie teoretyczne.
Premier przypomniał także sytuację z poprzedniego roku, kiedy rosyjskie drony naruszyły przestrzeń powietrzną Polski. Według Tuska, niektórzy partnerzy NATO nie traktowali tego jako poważnego zagrożenia, co wywołało jego zaniepokojenie.
Polska wciąż jest jednym z krajów wydających największe sumy na obronność w Europie. Relacje z USA są kluczowe, a Waszyngton postrzega Warszawę jako strategicznego partnera. Mimo to Tusk nie kryje swoich wątpliwości co do natychmiastowej reakcji sojuszników w przypadku rzeczywistego zagrożenia.
Podsumowując, premier podkreśla, że w obliczu możliwych prowokacji ze strony Rosji, NATO musi udowodnić swoją wiarygodność poprzez konkretne działania, a nie tylko poprzez słowa. Choć Tusk wyraża nadzieję na niezawodność sojuszu, jednocześnie oczekuje, że deklaracje będą wspierane przez rzeczywistą gotowość do interwencji.








Dodaj komentarz