Podczas debaty na temat lotnictwa, która odbyła się na XVIII edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego, eksperci zgodzili się, że branża lotnicza napotyka liczne przeszkody. Wskazywano na przyspieszoną konsolidację wśród przewoźników jako jeden z głównych objawów trudnej sytuacji, z której silniejsi wychodzą jeszcze silniejsi. Michał Kaczmarzyk, prezes linii lotniczych Buzz, podkreślił, że wpływ na to ma obecny kryzys, a także wojna na Ukrainie oraz konsekwencje pandemii COVID-19.
Przykładem tego zjawiska jest przejęcie SAS przez grupę Air France – KLM czy integracja ITA z Grupą Lufthansa. Obecnie z dużych tradycyjnych przewoźników pozostają tylko LOT i Finnair, jednak są one bardzo narażone na wahania rynkowe.
Podczas debaty omówiono również gwałtowny wzrost cen paliwa lotniczego, które obecnie kosztuje trzykrotnie więcej niż na początku roku. Kaczmarzyk zaznaczył, że nie powinno być obaw o brak paliwa na rynku, gdyż nie ma sygnałów sugerujących niedobory. Eksperci wskazali dwa potencjalne sposoby na zmniejszenie kosztów: zmiany w europejskim systemie handlu emisjami (ETS) i rozwój ekologicznych paliw lotniczych (SAF).
Uczestnicy wyrazili obawy, że bieżące regulacje ETS są szkodliwe dla branży i postulowali konieczność rewizji tych przepisów. Maciej Lasek, wiceminister infrastruktury, zgodził się z potrzebą zmiany polityki ETS oraz rewizji przepisów dotyczących SAF. Podkreślił, że wysokie dopłaty do paliwa wpływają na konkurencyjność linii lotniczych i zaznaczył, że choć niezależność od paliw kopalnych jest pożądana, obecnie jesteśmy dopiero na początku tej drogi.
Andrzej Kobielski, wiceprezes ds. handlowych Enter Air, również przyznał, że obecne regulacje nie odpowiadają potrzebom rynkowym i że należałoby je dostosować, aby utrzymać konkurencyjność sektora lotniczego.








Dodaj komentarz