W obliczu zwiększonego zapotrzebowania na zaawansowane systemy obronne Stany Zjednoczone stają przed wyzwaniem produkcyjnym. Amerykański przemysł zbrojeniowy, w tym gigant Lockheed Martin, intensywnie pracuje nad zaspokojeniem popytu na systemy rakietowe Patriot i HIMARS, kluczowe dla bezpieczeństwa wielu krajów, w tym Polski.
Mimo że produkcja rakiet PAC‑3 MSE do systemów Patriot wzrosła dwukrotnie, wciąż nie jest wystarczająca, by zaspokoić wszystkie zapotrzebowania. USA wytwarzają obecnie 42 takie pociski miesięcznie, ale Lockheed Martin zapowiada dalsze zwiększenie produkcji do 650 jednostek rocznie do 2027 roku.
Nie tylko Patrioty wywołują presję na amerykański przemysł. System HIMARS, cieszący się uznaniem za swoją skuteczność i precyzję, również wymaga intensywnego zwiększenia produkcji. Obecnie miesięcznie powstaje ponad 1167 rakiet GMLRS, co jednak nie wystarcza na pokrycie potrzeb kilku krajów, w tym Ukrainy.
Polska odgrywa istotną rolę w poszerzaniu swoich zdolności obronnych. Posiada już 20 wyrzutni HIMARS, a nowe zamówienia mogą uczynić ją czołowym użytkownikiem tego systemu w NATO. Jednak wyzwania produkcyjne mogą wpłynąć na tempo realizacji tych ambicji.
Konkurencja na rynku zbrojeniowym wzrasta, a początek nowej ery w Europie sygnalizują inicjatywy takie jak niemiecki MARS 3, oparty na izraelskiej technologii PULS. Ta nowa oferta może zaspokoić potrzeby krajów europejskich, które poszukują alternatyw dla amerykańskich systemów.
Polska nie ogranicza się do współpracy z USA i już wcześniej podpisała umowę na zakup południowokoreańskiego systemu K239 Chunmoo, nazwanego w Polsce Homar-K. Dzięki temu kraj zyska niezależność dzięki lokalnej produkcji pocisków. Wyposażony w dwa moduły rakietowe, Chunmoo daje Polsce przewagę elastyczności, a pociski produkowane w kraju będą mogły osiągać dystans od 80 do 290 km.
Podpisane w 2022 roku umowy z Koreą Południową przewidują dostawę 288 wyrzutni oraz dziesiątek tysięcy pocisków. Systemy te, wraz z HIMARS, czynią z Polski kluczowego gracza w regionie. W obecnej sytuacji Polska stoi przed decyzją o dalszej dywersyfikacji swoich źródeł zaopatrzenia. Czy postawić na budowę własnych rakiet, czy angażować się w europejskie projekty?
Dywersyfikacja w obecnych czasach wydaje się być kluczową strategią, zwłaszcza gdy konflikt na Ukrainie pokazuje, jak ważna jest niezależność w produkcji zbrojeniowej. Rozwój własnych zdolności rakietowych, tak jak i współpraca z innymi krajami, mogą zapewnić Polsce bezpieczeństwo oraz rozwój technologiczny.
Śledzenie sukcesów Ukrainy w rozwijaniu systemów ziemia-ziemia może stanowić inspirację dla Polski. Kontynuacja prac nad rozwojem zdolności obronnych oraz różnorodność partnerów jest kluczowym elementem strategicznym w czasie, gdy bezpieczeństwo staje się coraz bardziej priorytetowe.








Dodaj komentarz