W ramach wymiany więźniów między Polską a Białorusią, rosyjski archeolog Aleksander Butiagin został uwolniony z polskiego aresztu. Jednocześnie białoruskie władze zwolniły polskiego dziennikarza i działacza Andrzeja Poczobuta. Wymiana miała miejsce na przejściu granicznym Białowieża-Piererow.
Aleksander Butiagin, oskarżony o prowadzenie nielegalnych wykopalisk na Krymie, miał zostać wydany Ukrainie. Warszawski Sąd Okręgowy uznał wcześniej jego ekstradycję za prawną, co stwarzało realne ryzyko jego wydania. Jednak dzięki osiągniętemu porozumieniu z Białorusią, ekstradycja Butiagina została wstrzymana.
Adwokat archeologa, mecenas Adam Domański, ujawnił, że decyzja o wymianie była omawiana od dłuższego czasu, a sam Butiagin przyjął ją z ulgą, mimo że do ostatniej chwili pozostawało wiele niepewności. Domański podkreśla, że gdyby do wymiany nie doszło, podjęte zostałyby dalsze kroki prawne, włącznie z możliwością odwołania się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Nie jest jasne, kiedy dokładnie rozpoczęto rozmowy dyplomatyczne w tej sprawie, lecz obrońcy Butiagina zaangażowali się w proces na jego końcowym etapie. Mecenas Domański podkreśla, że nie mógł jednoznacznie doradzać swojemu klientowi, czy wymiana jest najlepszym rozwiązaniem, przedstawiał jedynie ryzyka i potencjalne korzyści związane z każdą ze strategii.
Ze strony polskiej wymiana obejmowała również uwolnienie Andrzeja Poczobuta, co wzbudziło zainteresowanie ze względu na jego status jako dziennikarza i działacza polonijnego na Białorusi. Chociaż nie pewne jest, jak ważną rolę odegrał każdy z uwolnionych w negocjacjach, wydaje się, że zarówno Butiagin, jak i Poczobut byli kluczowymi postaciami w osiągniętym porozumieniu.
Butiagin, po zwolnieniu, udał się prawdopodobnie na Białoruś, chociaż szczegóły jego obecnej lokalizacji pozostają nieoficjalne. Tymczasem Andrzej Poczobut powrócił już do Polski, gdzie od razu zadano pytania o jego przyszłość oraz możliwość powrotu do Białorusi.








Dodaj komentarz