Henryk R., znany jako 'Łomiarz’, wkrótce opuści zakład karny, w którym spędził kilkadziesiąt lat z przerwami. Mężczyzna, skazany za brutalne ataki na kobiety, w wyniku których pięć ofiar zmarło, wychodzi na wolność 28 kwietnia. Choć odbył zasądzoną karę w pełni, jego wolność nie będzie całkowicie nieograniczona.
Sędzia Grzegorz Gała poinformował, że 'Łomiarz’ będzie podlegał specjalnym środkom nadzoru, w tym elektronicznemu monitoringowi. Mężczyzna będzie nosił bransoletkę na ciele, która umożliwi służbom śledzenie jego lokalizacji przez całą dobę. Dodatkowo, Henryk R. ma obowiązek uczestniczenia w terapii mającej na celu przeciwdziałanie jego agresywnym i aspołecznym zachowaniom.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zaznaczył, że mimo braku formalnych przesłanek do umieszczenia Henryka R. w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie, podjęte zostaną wszelkie działania w celu zapewnienia bezpieczeństwa publicznego.
Historia Henryka R. sięga lat dziewięćdziesiątych, gdy w Warszawie dokonywał serii napaści na kobiety. Jego metoda działania była brutalna i szybka. Dochodziło do ataków w ciemnych, odludnych miejscach, gdzie napastnik uderzał z zaskoczenia. Specjalna grupa policyjna 'Amnezja’ prowadziła poszukiwania przestępcy, którego ofiary często cierpiały na utratę pamięci z powodu wielokrotnych urazów głowy.
Pierwsze głośne aresztowanie Henryka R. miało miejsce we wrześniu 1993 roku. Początkowy wyrok 25 lat więzienia został zredukowany do 15 lat, lecz po jego odbyciu przestępca ponownie dopuścił się napaści. Ostatecznie, po 2008 roku trafił z powrotem za kraty, gdzie przebywał do teraz.
Ofiary „Łomiarza” to głównie kobiety w wieku od 46 do 65 lat, choć wśród poszkodowanych była także 22-letnia kobieta oraz 88-letnia seniorka. Brutalność działań Henryka R. oraz ich konsekwencje budzą uzasadnione obawy społeczeństwa wobec jego ponownego wyjścia na wolność. Mieszkańcy Warszawy pamiętają traumatyczne wydarzenia sprzed lat i mają nadzieję, że zastosowane środki nadzoru skutecznie ochronią ich przed ponownym zagrożeniem.








Dodaj komentarz