Obecne wydarzenia na Bliskim Wschodzie budzą obawy o przyszłość rynku lotniczego, zwłaszcza względem dostaw paliwa oraz planów wakacyjnych podróży. Zamknięcie cieśniny Ormuz odbija się na stabilności dostaw ropy, co eksperci oceniają jako poważne wyzwanie dla globalnej logistyki. Janusz Janiszewski z Forum Ekspertów Ad Rem zaznacza, że zaburzenia w przepływie paliwa mogą trwać nawet kilka tygodni, nawet jeśli sytuacja w cieśninie się poprawi. Nagromadzenie statków czekających na przeprawę może powodować 'efekt kuli śnieżnej’, co wydłuży czas potrzebny na przywrócenie normalności.
Chociaż pesymistyczny scenariusz przewiduje dalsze problemy, Janiszewski uważa, że wakacyjne loty mogłyby się odbyć bez większych zakłóceń przy odpowiednich krokach stabilizujących. Jednak ciągła niepewność na Bliskim Wschodzie, zmienne relacje między USA a Iranem i negocjacje odbywające się w Islamabadzie wskazują, że przyszłość nadal jest nieprzewidywalna. Kończący się dwutygodniowy rozejm i rozmowy zaplanowane z udziałem wiceprezydenta USA, J.D. Vance’a, dają nadzieję na deeskalację, ale sytuacja zmienia się dynamicznie.
W przypadku dalszych blokad i działań zbrojnych, prognozy są mniej optymistyczne. Ograniczone rezerwy paliwa w różnych krajach europejskich – od trzech do sześciu tygodni– przyczyniają się do niepokoju. Wpływ na zakres operacji lotniczych mogą mieć także umowy hedgingowe, zabezpieczające przed wahaniami cen paliwa. Linia strategiczna „tankowania pod korek” ma wprawdzie zapewnić powroty do baz, ale będzie wymagała redukcji liczby pasażerów, co szczególnie dotknie trasy dalekiego zasięgu.
Problemy z dostawami szczególnie dotknęły kraje takie jak Indie i Chiny, a także niektóre państwa europejskie, jak Francja, Wielka Brytania czy Włochy. Włoskie lotniska ograniczyły nawet operacje komercyjne do sytuacji awaryjnych. Holenderskie linie KLM i Air Canada już zapowiedziały redukcje lotów z powodu wzrostu cen paliwa.
Rynek boryka się z niestabilnością, ale ceny biletów, dzięki osłabionemu popytowi, nie wzrosły masowo. Mariusz Piotrowski z Fly4free.pl sugeruje jednak, że wzrost popytu przed wakacjami może doprowadzić do podwyżek cen, szczególnie na południowe kierunki turystyczne, takie jak Hiszpania, Grecja czy Włochy.








Dodaj komentarz