Niemcy ruszają z ogromnym wsparciem dla gospodarki – czy to nowa era subsydiów?

Niemcy planują przeznaczyć w 2026 roku rekordowe 321 miliardów euro na subwencje dla gospodarki, pomimo unijnych regulacji nakazujących utrzymanie uczciwej konkurencji. Ta decyzja wynika z konieczności szybkiego wyprowadzenia kraju z recesji oraz faktu, że podobną politykę stosują zarówno Chiny, jak i USA.

Z raportu Walter Eucken Institut wynika, że subwencje będą stanowiły dominującą część polityki wsparcia, osiągając prawie trzy czwarte całej kwoty. Oprócz bezpośrednich wypłat gotówki, niemiecki rząd planuje również wprowadzenie ulg podatkowych jako formy wsparcia. Raport podkreśla, że od 2016 roku suma rocznych subsydiów w Niemczech wzrosła aż 3,5-krotnie.

Głównymi beneficjentami niemieckiej polityki subsydiów będą duże koncerny, co budzi zaniepokojenie autorów raportu zamówionego przez Fundację Firm Rodzinnych. Przygotowano raport, obawiając się, że ogromne sumy przekazywane są do tylko 40 największych spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych we Frankfurcie, podczas gdy mniejsze przedsiębiorstwa pozostają w trudnej sytuacji.

Komisja Europejska wydaje się na razie nie podejmować kroków w celu zmuszenia Berlina do przestrzegania unijnych zasad konkurencji. W kontekście globalnym, Niemcy dołączają do światowego wyścigu subwencji, który ma na celu zwiększenie konkurencyjności gospodarek poprzez ogromny transfer funduszy do sektora prywatnego.

Chiny i USA również prowadzą podobną politykę, wspierając swoje przemysły poprzez znaczne dotacje. W USA rząd Joe Bidena wprowadził programy subsydiujące transformację energetyczną oraz innowacyjne technologie, które w ciągu dekady mogą przynieść ponad bilion dolarów wsparcia.

Polska, z ograniczonym budżetem, musi zmierzyć się z tą sytuacją, nie mogąc konkurować na równi z wsparciem oferowanym przez niemiecki rząd. Niemniej sytuacja w Niemczech pokazuje, że sam wzrost subwencji nie gwarantuje sukcesu gospodarczego. W kraju dalej obserwuje się problemy z wydajnością, co pokazuje, że może lepiej byłoby skoncentrować się na reformach niż na samym wspieraniu finansowym.

Niemcy stoją przed dylematem: kontynuować kosztowne subwencje, które nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, czy też zaryzykować bolesne reformy, aby przywrócić konkurencyjność swojej gospodarce. Choć niemiecki rząd nadal wybiera pierwsze rozwiązanie, pytanie o granice tej polityki pozostaje otwarte.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*