W stolicy Ukrainy, Kijowie, uzbrojony mężczyzna otworzył ogień do przypadkowych ludzi, co spowodowało śmierć co najmniej pięciu osób oraz rany u kolejnych dziesięciu. Tragedia rozegrała się w supermarkecie Velmart w dzielnicy Demijiwśka. Po dokonaniu tych brutalnych czynów, napastnik wziął zakładników i zabarykadował się w sklepie. Mer Kijowa, Witalij Kliczko, potwierdził te informacje, jednocześnie podkreślając, że zdarzenie doprowadziło do kilku ofiar śmiertelnych oraz licznych rannych.
Akcję zatrzymania sprawcy kontrolowały ukraińskie służby bezpieczeństwa. Mimo pierwszych doniesień o jego ujęciu, stało się jasne, że napastnik został ostatecznie zastrzelony na miejscu przez policję. Oświadczenie w tej sprawie wydał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który poinformował, że tragedia pozbawiła życia pięcioro ludzi i wyraził kondolencje dla ich rodzin i bliskich.
„Obecnie dziesięć osób jest hospitalizowanych z powodu odniesionych ran i traumy, lecz otrzymują wszelką potrzebną pomoc medyczną. Dzięki działaniom służb bezpieczeństwa udało się uwolnić czterech zakładników” – oświadczył Zełenski. Podkreślił także, że rozpoczęto intensywne śledztwo prowadzone przez Narodową Policję i Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności zdarzenia oraz zapewnienia pełnej transparentności informacji.
Agencja Nexta opublikowała zdjęcia z miejsca tragedii, pokazujące służby mundurowe w pełnym rynsztunku oraz poszkodowanych zabezpieczanych na noszach przy ambulansach. Wydarzenie to wywołało ogromne poruszenie w stolicy, a mieszkańcy oczekują na dalsze wyjaśnienia i zapewnienia bezpieczeństwa. Władze apelują o spokój i zapewniają, że robią wszystko, aby podobne sytuacje nie miały miejsca w przyszłości.








Dodaj komentarz