Styczniowa tragedia w Ustce, która poruszyła opinię publiczną w całej Polsce, nabiera nowych szczegółów. Były funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa zaatakował swoją rodzinę, co zakończyło się śmiercią czteroletniej córki. Prokuratura Okręgowa w Słupsku podała nowe informacje dotyczące tej sprawy.
Według rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej, Pawła Wnuka, w ciele podejrzanego nie stwierdzono obecności alkoholu ani środków psychoaktywnych. Przekazano także, że złożony zostanie wniosek o przedłużenie tymczasowego aresztu dla zatrzymanego mężczyzny.
Rzecznik Służby Ochrony Państwa, płk Bogusław Piórkowski, zapewnił, że rodzina otrzymuje niezbędną opiekę i wsparcie. Podkreślił, że SOP pozostaje w stałym kontakcie z bliskimi, oferując pomoc żonie i reszcie rodziny tragicznie zmarłej dziewczynki.
Z ustaleń mediów dowiadujemy się, że sprawcą zdarzenia jest 44-letni Piotr K., były funkcjonariusz Zarządu Pirotechników, który wcześniej brał udział w misji wojskowej w Iraku. Był odznaczony przez prezydenta RP „Gwiazdą Iraku” za służbę pełnioną w tym państwie.
Piotr K. wraz z żoną i dziećmi przyjechał do Ustki na ferie. Para była małżeństwem od 2013 roku i mieszkała na co dzień w Warszawie. Po tragedii funkcjonariusz został zawieszony, a wobec niego wszczęto procedurę usunięcia ze służby, jak poinformował Tomasz Kułakowski, wicerzecznik MSWiA.
Tragedia w Ustce wstrząsnęła zarówno lokalną społecznością, jak i całym krajem, budząc liczne pytania o przyczyny i motywy tego dramatycznego zdarzenia.








Dodaj komentarz