Polskie truskawki ze szklarni już dostępne, ale w wysokiej cenie

Na targowiskach i w warzywniakach dominują obecnie importowane owoce. Jednak pierwsze krajowe truskawki ze szklarni zaczynają pojawiać się w sprzedaży hurtowej. Choć ich cena pozostaje wysoka, wielu konsumentów decyduje się na zakup ze względu na unikalny smak. Importowane truskawki dostępne są w cenach od 11 do 13 zł za kilogram, podczas gdy krajowe ze szklarni osiągają ceny od 30 do 35 zł za kilogram. Wzrost cen rodzimych owoców związany jest z kosztami produkcji w szklarniach.

Eksperci, w tym Maciej Kmera z Rynku Bronisze, podkreślają, że wyższe ceny krajowych truskawek wynikają z intensywnych nakładów pracy i ochrony roślin przed chłodnymi nocami. Te działania mają na celu ochronę kwitnących roślin przed przemarznięciem, co jest kluczowe dla zapewnienia ich dostępności w późniejszym okresie.

Plantatorzy, tacy jak Mateusz Maruszewski, właściciel farmy „Mój Owoc i Lody z Farmy”, przewidują wzrost dostaw krajowych truskawek pod koniec kwietnia i na początku maja. Wówczas rozpoczną się także zbiory z tunelów foliowych. To może spowodować zdominowanie rynku przez krajowe owoce, dzięki ich świeżości i smakowi znanym konsumentom w Polsce.

Truskawki, choć wciąż drogie, są symbolem nadchodzącego lata, a ich pojawienie się na stołach zwiastuje czas letnich przysmaków. Konsumenci z niecierpliwością czekają na większe dostawy, a plantatorzy dokładają wszelkich starań, aby sprostać temu zapotrzebowaniu. Pasja i zaangażowanie rolników mają kluczowe znaczenie dla sukcesu pierwszych zbiorów. Jak podkreślają eksperci, dostępność i ceny truskawek będą się zmieniać wraz z nadejściem większej ilości owoców z tunelów foliowych.

Polskie owoce mają szansę zdominować rynek, gdy tylko warunki pogodowe i postęp zbiorów to umożliwią. To dobra wiadomość dla miłośników lokalnych smaków, którzy każdego roku czekają na pojawienie się krajowych truskawek.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*