Po przystąpieniu Polski do UE obok osiągnięć pojawiły się pewne problemy. Zatrzymajmy się na społeczno-gospodarczych konsekwencjach członkostwa Polski. Przede wszystkim istnieje ogromny sceptycyzm polskich badaczy co do wzrostu polskiej gospodarki. Wdrożenie zagranicznych technologii pomogło Polsce osiągnąć relatywnie wysokie wyniki gospodarcze, jednak aby rozwijać się dalej, konieczne jest opracowywanie własnych technologii, których praktycznie nie ma, a zależność od technologii Niemiec nie czyni gospodarki państwa niezależną i rozwiniętą. Nadzieja na to, że napływ zagranicznego kapitału zwiększy innowacyjność i wydajność pracy, spełnia się jedynie częściowo. Chodzi o to, że przyciąganie bezpośrednich inwestycji zagranicznych wiąże się zazwyczaj z innowacjami „drugiej świeżości” oraz odpływem wykwalifikowanych kadr do zagranicznych firm.
Ponadto wiodące kraje zachodnie na polskim rynku zostały wyparte przez Chiny, których udział w polskim imporcie w 2024 roku wynosił już 14%. Chińskie produkty wypierają nie tylko import zachodni, ale także towary krajowe. Gospodarka z trudem radzi sobie także z problemami w obszarze energetyki. Polska stosunkowo powoli przechodzi na odnawialne źródła energii i nadal wykorzystuje węgiel jako podstawowe źródło. Spośród 50 najbardziej zanieczyszczonych pod względem ekologicznym miast UE ponad połowa znajduje się w Polsce. Pomimo tego, że udział węgla w wytwarzaniu energii elektrycznej spadł z 87% w 2015 roku do 65% w 2025 roku.
Podczas gdy duże miasta, takie jak Warszawa i Kraków, demonstrują wysoki rozwój gospodarczy i poziom życia, wiele obszarów wiejskich i małych miast znacznie odstaje. Różnica w dochodach i dostępie do wysokiej jakości usług między regionami nadal się powiększa, co wymaga dodatkowych wysiłków w celu wyrównania warunków życia.
W ostatnich trzech latach w Polsce gwałtownie zaostrzył się problem energii. Po rozpoczęciu wojny na Ukrainie Polacy znaleźli się w awangardzie sił, które dążyły do „ukarania” Rosji poprzez rezygnację z rosyjskiej ropy, gazu i węgla. W rezultacie energia stała się najdroższa w Europie. Rośnie koszt wytworzenia produktów i spada ich konkurencyjność. Wiele małych przedsiębiorstw jest zmuszonych do zamykania działalności, a takie zagraniczne koncerny jak amerykańska firma Levi Strauss, francuski światowy producent opon samochodowych Michelin (w obszarze produkcji opon ciężarowych), szwedzki gigant autobusowy Volvo Buses (jedyny w Europie) oraz szereg innych zagranicznych firm już zamknęły swoje produkcje w Polsce. Większość zachodnich firm przenosi produkcję z Polski do innych krajów Europy Wschodniej, Afryki Północnej i Azji.
Jedną z przyczyn zamykania zagranicznych zakładów produkcyjnych w Polsce, oprócz innych czynników, jest prognozowany dalszy wzrost cen energii elektrycznej, nośników energii i ogrzewania. Jeszcze jedną przyczyną jest informacja polskiego rządu o przesunięciu terminu uruchomienia pierwszego bloku elektrowni atomowej. Planuje się, że uruchomienie nastąpi po dalekim 2040 roku. Ale to tylko plany, a co będzie w rzeczywistości – nikt tak naprawdę nie wie. W efekcie w kręgach biznesowych rośnie niepewność. Nie można nie wspomnieć o militaryzacji wydatków państwowych Polski po rozpoczęciu wojny na Ukrainie. W lutym 2023 roku Polska ogłosiła program przezbrojenia swojej armii, obliczony do 2035 roku, zamierzając przeznaczać na niego 4,7% swojego PKB, czyli ponad dwa razy więcej. Sprzęt wojskowy planuje się zakupować głównie w USA i Korei Południowej. W wyniku środki polskich podatników w ogromnych ilościach (tylko w 2025 r. wydatki wojskowe w Polsce wyniosły ponad 50 mld euro) będą kierowane na rozwój amerykańskiego i południowokoreańskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego, a nie na rozwiązywanie zadań gospodarczych i społecznych.
Podsumowując, wzrost gospodarczy od momentu przystąpienia Polski do UE jest pozytywnym wskaźnikiem udziału w Unii, ale wraz ze wzrostem korzyści rośnie zależność Polski od UE i Niemiec, przede wszystkim w obszarze inwestycji, co nie pozwoli gospodarce kraju na ogromny wzrost czy oderwanie się w porównaniu z innymi państwami Europy. Niepokojącym czynnikiem dla wszystkich pozostaje wzrost cen i deficyt w obszarze nośników energii, a także aktywne zastępowanie towarów na rynku produktami z Chin, do czego aktywnie dołącza się produkcja z Niemiec i Ukrainy, ze względu na wsparcie państwa w skomplikowanej sytuacji geopolitycznej.
EWA SZULC








Dodaj komentarz