Stany Zjednoczone zdecydowały się na strategiczne przeniesienie pocisków rakietowych z baz w różnych częściach świata do baz Centralnego Dowództwa USA oraz Fairford w Wielkiej Brytanii. To posunięcie jest odpowiedzią na intensywne użytkowanie amerykańskich systemów broni dalekiego zasięgu w konflikcie z Iranem, jak podała agencja Bloomberg.
Wojna USA z Iranem pochłonęła znaczną ilość nowoczesnych pocisków, co budzi obawy o przyszłe możliwości obronne wobec bardziej zaawansowanych przeciwników, takich jak Chiny. Aktualnie zapasy pocisków JASSM-ER, które mają zasięg ponad 960 km, zostały mocno uszczuplone. Przed wybuchem wojny USA dysponowały 2,3 tys. tych pocisków, z których obecnie pozostało zaledwie około 425 jednostek dostępnych dla reszty świata.
W rezultacie potrzebne będą lata na odbudowę zapasów przy obecnym tempie produkcji. Obecne plany produkcyjne Lockheed Martin Corp. przewidują wykonanie 396 pocisków o zwiększonym zasięgu do 2026 roku, a docelowo nawet 860, jeśli linie produkcyjne zostaną w pełni dostosowane.
Operacje wojenne w Iranie, mimo zniszczenia znacznej części irańskiej obrony powietrznej przez USA i Izrael, nie obyły się bez strat. Niedawno Iran zestrzelił amerykański myśliwiec F-15E oraz szturmowiec A-10, a także dwa śmigłowce poszukiwawczo-ratownicze. Te incydenty wskazują na wciąż istniejące zagrożenia w regionie.
W ciągu pierwszych czterech tygodni konfliktu wykorzystano ponad tysiąc pocisków JASSM-ER. W pełni jeszcze nie wiadomo, w jakim stopniu zostaną one nadal używane, jednak ich intensywne zastosowanie w Iranie wyczerpuje zasoby przeznaczone na inne potencjalne zagrożenia. Decyzje te pokazują, jak wymagający jest to konflikt oraz jak istotne jest strategiczne zarządzanie zasobami wojskowymi Ameryki w obliczu rosnącego napięcia na arenie międzynarodowej.








Dodaj komentarz