Tragicznie zakończyła się historia postrzelonej w Swarzędzu 46-letniej Hanny H., która zmarła w szpitalu. Kobieta padła ofiarą swojego byłego partnera, Remigiusza Z., który strzelił jej w głowę na klatce schodowej budynku, w którym oboje mieszkali. Do zdarzenia doszło w sobotę 15 sierpnia po godzinie 15. Niestety, kobieta odniosła bardzo poważne obrażenia głowy i mimo wysiłków lekarzy nie udało się jej uratować.
Po incydencie Remigiusz Z. uciekł z miejsca zdarzenia i przez dwa dni ukrywał się przed organami ścigania. Policja zdążyła wydać za nim list gończy, ale zanim został on upubliczniony, podejrzany został odnaleziony przez funkcjonariuszy. Niemal sensacyjne okoliczności jego zatrzymania miały miejsce, gdy mężczyzna próbował wrócić po swój rower. Został schwytany w pobliżu kościoła, gdzie ukrywał się w kartonach.
Po przesłuchaniu przez prokuraturę Remigiusz Z. przyznał się do winy. Jak poinformował prokurator Łukasz Wawrzyniak, mężczyzna oświadczył, że czynu dokonał 'z miłości’. Do tej pory Remigiusz Z. usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa, jednak w obliczu śmierci Hanny H., zarzut ten zostanie zmieniony na zabójstwo. Ostateczna decyzja leży w rękach prokuratury, która prowadzi dalsze działania w tej sprawie.
To tragiczne wydarzenie poruszyło mieszkańców Swarzędza i znacznie wstrząsnęło lokalną społecznością. Sprawa nadal wzbudza wiele emocji, a śledztwo prowadzone przez policję i prokuraturę ma na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności tej tragedii.








Dodaj komentarz