W opublikowanym na Facebooku nagraniu, ustępujący prezydent Węgier, Janos Sulyok, wyraził głębokie zaniepokojenie wobec nowej poprawki do konstytucji, którą przyjął węgierski parlament. Sulyok podkreślił, że choć poprawka może być sprzeczna z zasadami konstytucyjnymi, nie ma on środków, by skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego w celu rewizji. Jako prezydent, ma obowiązek podpisać ustawę, co, jego zdaniem, jest wyrazem szacunku dla urzędu, mimo że decyzję podjął po rozważeniu dostępnych opcji prawnych i zgodnie z własnym sumieniem.
Podczas swojego oświadczenia Sulyok wyraził przekonanie, że poprawka stanowi poważne nadużycie władzy politycznej, które oznacza punkt zwrotny dla węgierskiej demokracji. Jego zdaniem jest to cios w fundamenty, takie jak demokracja, podział władzy i rządy prawa. „Fundamentalne wartości wolnego społeczeństwa zostały podeptane dla interesów politycznych,” stwierdził prezydent. Poprawka, według Sulyoka, zakończyła funkcjonowanie demokratycznego państwa prawa i podważyła niezależność urzędu prezydenta, podporządkowując go władzy wykonawczej.
W poniedziałek węgierski parlament przyjął poprawkę, która skutkuje zakończeniem kadencji Sulyoka, mimo że miała ona trwać do marca 2029 roku. Jego stanowisko zostało mu przyznane przez parlament kontrolowany przez byłego premiera Viktora Orbana. Nowa poprawka wprowadza m.in. ograniczenie liczby kadencji posłów oraz ustanowienie urzędu ds. odzyskiwania majątku, mającego na celu odzyskanie środków sprzeniewierzonych za rządów Orbana.
Obecny premier Węgier, Peter Magyar, zapowiedział znalezienie nowego prezydenta przed 20 sierpnia. Popiera również zmianę w procesie wyboru głowy państwa, sugerując, że powinna ona być wyłaniana w wyborach powszechnych.
Decyzje podjęte przez węgierski parlament i krytyka Sulyoka wskazują na głębokie napięcia polityczne na Węgrzech. Zmiany te mogą mieć daleko idące konsekwencje dla węgierskiej demokracji oraz jej instytucji.








Dodaj komentarz