Mer Lwowa, Andrij Sadowy, zorganizował w czwartek w Gdańsku wydarzenie, które wywołało dyskusję w mediach społecznościowych. Wydarzenie odbyło się na marginesie oficjalnej Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy. Sadowy nazwał swoje przedsięwzięcie „Dniem Odporności Lwowa”.
Podczas wydarzenia ogłoszono, że Lwów pozyskał 2,5 mln euro wsparcia oraz podpisał sześć porozumień z partnerami z Litwy, Niemiec, Czech, Szwecji i Francji. Polskie firmy nie znalazły się wśród nowych partnerów, co stało się zarzewiem kontrowersji.
Rzecznik polskiego MSZ, Maciej Wewiór, skomentował sytuację, zaznaczając, że Sadowy zorganizował niezależne wydarzenie, które nie było częścią oficjalnej konferencji. Wewiór odniósł się również do działań władz Lwowa w kontekście sporu z polską firmą Control Process, która została odsunięta od projektu budowy kompleksu przetwarzania odpadów.
Firma z Krakowa twierdzi, że wykonała większość prac i mimo wygrania arbitrażu, nadal nie otrzymała należnych jej 10 mln euro. Andrij Sadowy w swojej odpowiedzi na mediach społecznościowych podkreślił, że przed komentowaniem sporu z lwowskimi władzami, warto zapoznać się z jego istotą, i zaapelował o przedstawienie ustaleń międzynarodowego arbitrażu.
Wydarzenie w Gdańsku, choć miało na celu wzmocnienie międzynarodowej współpracy, stało się punktem zapalnym w relacjach polsko-ukraińskich. Fakt, że wśród podpisanych umów zabrakło polskich firm, wzbudził dodatkowe kontrowersje, rzucając cień na innowacyjne inicjatywy współpracy.








Dodaj komentarz