Przemysław Wipler, były poseł Konfederacji, znalazł się w centrum kontrowersji związanych z jego wizytą w Monako w lipcu ubiegłego roku. Wipler, wraz z długoletnim współpracownikiem Michałem Krzymowskim, odwiedził Przemysława Krala. Po tej wizycie powiązane z nimi podmioty miały otrzymać znaczne sumy pieniędzy, a Wipler rzekomo miał otrzymać uwagi dotyczące ustawy o kryptoaktywach.
Portal Money.pl informuje, że noclegi w luksusowym hotelu Le Meridien Beach Plaza w Monako, gdzie zatrzymali się Wipler i Krzymowski, miały kosztować od 2 tys. do niemal 7 tys. zł za noc. Pięć dni po powrocie do Polski, Wipler zabrał głos w Sejmie, krytykując rząd za blokowanie możliwości Polaków do logowania się na giełdach kryptowalutowych za pomocą mObywatela. Sześć dni później Kral miał rozpocząć serię transakcji finansowych na rzecz fundacji Wiplera.
Fundacja Dobry Rząd, powiązana z byłym posłem, otrzymała siedem przelewów na łączną kwotę 70 tys. euro. Przelewy te nie były objęte żadnymi umowami, a na jednym z nich widniało jedynie słowo „faktura”. Jednocześnie Krzymowski, przez swoją spółkę Fiverand, miał otrzymać osiem przelewów opiewających na 90 tys. euro. Pieniądze miały pochodzić z umowy o usługi public relations i doradztwa medialnego między Fiverand a czeską spółką Krala, Expofer Servis House.
Portal Money.pl ujawnia także, że Kral miał przekazać Wiplerowi uwagi do ustawy o kryptoaktywach za pomocą komunikatora internetowego. Gdy sprawa dotycząca giełdy kryptowalutowej wybuchła, Wipler próbował zatrzeć ślady, jednak nie dość skutecznie.
Mimo oskarżeń, Wipler stanowczo zaprzecza jakimkolwiek powiązaniom z ustawodawczym procesem dotyczącym kryptoaktywów. Podkreśla, że nie otrzymywał żadnych uwag czy poprawek od Krala czy innych osób. Cała sprawa zwraca uwagę na transparentność działania byłych i obecnych polityków oraz na kwestie prawne towarzyszące regulacjom rynku kryptowalut w Polsce.








Dodaj komentarz