Polskie siatkarki odniosły szóste zwycięstwo w tegorocznej Lidze Narodów, pokonując w Bangkoku reprezentację Holandii 3:1. To był imponujący występ Biało-Czerwonych, które w niedzielę zmierzą się z Kanadą na zakończenie drugiego turnieju.
Początek meczu należał do Polek, które zaprezentowały jeden z najlepszych występów w tej edycji Ligi Narodów. Pomimo obecności brązowych medalistek po drugiej stronie siatki, podopieczne trenera Stefano Lavariniego dominowały na boisku. Kluczowe postaci to Julita Piasecka, która zdobyła 20 punktów, oraz Monika Lampkowska, która znacząco wspomagała drużynę w przyjęciu.
Już w pierwszym secie Polki odskoczyły na pięć punktów dzięki skutecznemu atakowi oraz asowi serwisowemu Piaseckiej. Holenderki jedynie momentami nawiązywały walkę, co przyczyniło się do ich porażki w tej partii. Drugi set przyniósł podobny obraz gry, gdzie Polki konsekwentnie zwiększały przewagę, wygrywając cztery kolejne akcje od wyniku 18:14.
Trzecia partia to zaskakujące potknięcie Polek, którym przytrafił się długi przestój, pozwalający rywalkom zdobyć znaczną przewagę. Holenderki ożywiły się dzięki świetnym zagraniu rezerwowej rozgrywającej Sary van Aalen. Na skrzydłach pojawiły się Damaske i Łukasik, jednak mimo zmian Polki nie zdołały odwrócić losów seta.
Ostatnia odsłona spotkania dostarczyła prawdziwych emocji, a walka trwała niemal do samego końca. Choć Holenderki kontynuowały dobrą grę z wcześniejszego seta, Biało-Czerwone zdołały zniwelować straty, dzięki czemu końcówka była niezwykle zacięta. Przy wyniku 22:21 dla Holandii, polska drużyna przeprowadziła kluczowe akcje defensywne, a ostatecznie kontrowersyjny błąd rozgrywającej van Aalen przypieczętował zwycięstwo Polski.
Następne spotkanie Polki rozegrają z Kanadyjkami, które zakończy ich udział w turnieju w Tajlandii. Kolejny etap zmagań odbędzie się w Osace, gdzie od 8 do 12 lipca Polki zmierzą się z zespołami z Turcji, USA, Brazylii oraz reprezentantkami Japonii.








Dodaj komentarz