Premier Włoch Giorgia Meloni zdecydowanie odpowiedziała na słowa Donalda Trumpa pod jej adresem, podkreślając, że jego komentarze dotyczące jej popularności nie powinny go interesować. Konflikt pomiędzy Waszyngtonem a Rzymem przybiera na sile. W piątek, po wywiadzie Trumpa dla włoskiej telewizji La7, w którym stwierdził, że Meloni „błagała” go o wspólne zdjęcie podczas szczytu G7, włoska premier oskarżyła byłego prezydenta USA o kłamstwa i poinformowała o odwołaniu włoskiej obecności na forum biznesowym w Miami.
W swoim oświadczeniu na portalu Truth Social Meloni zwróciła uwagę, że jej popularność jest wynikiem obrony „narodowych interesów Włoch” i wspomniała o umowach dotyczących amerykańskich baz wojskowych we Włoszech, wskazując na ich regulowane użytkowanie. Podkreśliła, że Włochy pozostają suwerennym krajem, a popularność jej rządu nie powinna być zmartwieniem Trumpa.
Włoscy politycy, w tym prezydent Sergio Mattarella, okazali solidarność z premier Meloni. Sprawa eskaluje, gdyż Trump oskarżył Meloni o uniemożliwienie użycia amerykańskich baz wojskowych we Włoszech do ataków na Iran, mimo że wymagało to decyzji rządu i parlamentu.
Na przestrzeni ostatnich dni Trump kontynuował swoje ataki, twierdząc m.in., że Meloni próbowała zwiększyć swoją popularność poprzez odnowienie przyjaźni ze Stanami Zjednoczonymi po tym, jak kraj ten militarnie pokonał Iran. Meloni mocno odcięła się od tych stwierdzeń, utrzymując, że współpraca z USA nie wpływa na jej pozycję w kraju.








Dodaj komentarz