Weto prezydenta względem przepisów dotyczących uproszczonych rozwodów wywołało debatę wśród prawników i obywateli. Dr hab. Joanna Dominowska, doświadczona adwokatka, która od ponad dwóch dekad zajmuje się prawem rodzinnym, krytycznie oceniła decyzję głowy państwa, podkreślając, że obecna sytuacja jedynie wydłuża „agonię martwych związków”. W rozmowie z PAP Dominowska zwróciła uwagę na fakt, że zmiana procedur mogłaby usprawnić system, a nie prowadzić do wzrostu liczby rozwodów.
Obecnie procedura rozwodowa w Warszawie trwa nawet rok, co według Dominowskiej, nie sprzyja pogodzeniu się małżonków. Zamiast tego, przedłużenie oczekiwania generuje frustrację i dodatkowe problemy prawne, jak konieczność prowadzenia kolejnych spraw o ojcostwo czy rozdzielność majątkową.
Dominowska zaznaczyła, że uproszczenie rozwodów mogłoby odciążyć sądy, pozwalając na szybsze rozpoznawanie spraw bardziej złożonych, szczególnie tych dotyczących dzieci. To właśnie kwestie związane z dziećmi najczęściej komplikują rozwody, co dodatkowo wydłuża procesy sądowe.
Według statystyk, na 100 nowych małżeństw w Polsce aż 42 kończą się rozwodem. W dużych miastach, jak Warszawa czy Kraków, problem ten jest szczególnie widoczny z powodu większej anonimowości oraz wyższej świadomości prawnej mieszkańców. Wpływ na to mają również kwestie ekonomiczne, które dzisiaj odgrywają mniejszą rolę w decyzji o rozwodzie niż jeszcze dekadę temu.
Dominowska podkreśliła, że współczesne małżeństwa często zawierane są bardziej świadomie niż kiedyś, kiedy decydującą rolę odgrywały czynniki religijne czy ekonomiczne. Dzisiejsze pary częściej decydują się żyć razem przed ślubem i rozstają się, jeśli zauważą poważne niezgodności już na etapie wspólnego życia.
Zdaniem Dominowskiej, prezydenckie weto nie uwzględnia rzeczywistości, w której większość obywateli jest w stanie świadomie decydować o swojej przyszłości. Przedłużanie procedury rozwodowej nie znajduje odzwierciedlenia w chęci ratowania związku, a raczej służy jako narzędzie walki między byłymi partnerami.
W kontekście międzynarodowym, rozwody są jeszcze bardziej skomplikowane, szczególnie gdy w grę wchodzą sprawy związane z dziećmi. Choć można uzyskać rozwód w Polsce, kwestie alimentacyjne i opieki nad dziećmi często muszą być rozstrzygane w kraju, w którym zamieszkuje dziecko.
Dominowska wskazuje, że polskie prawo powinno jasno określać preferowany model opieki nad dziećmi po rozwodzie, zwłaszcza że coraz więcej ojców walczy o równe prawa w tym zakresie. Problemem jest jednak praktyka sądowa, która często nie nadąża za dynamicznymi zmianami społecznymi.
Ostatecznie, według Dominowskiej, uproszczone rozwody mogłyby stanowić istotne wsparcie dla przeciążonego systemu sądownictwa, zapewniając jednocześnie parom bezkonfliktowe i szybkie rozwiązanie trwałych małżeństw.








Dodaj komentarz