W poniedziałek przed komisją parlamentarną odbyło się przesłuchanie Romulusza Ruszina-Szandiego, kandydata na stanowisko nowego ministra obrony Węgier. W związku z tym przedstawił on kluczowe cele swojego przyszłego resortu. Jednym z najważniejszych zadań będzie, według niego, przywrócenie zaufania sojuszników z NATO do węgierskich sił zbrojnych, które według jego oceny zostało nadwyrężone z powodu prorosyjskiego nastawienia rządu Viktora Orbana.
Ruszina-Szandi podkreślił, że koncentrować się będzie na odbudowie morale w armii oraz poprawie warunków życia żołnierzy. W ramach tych działań planuje zwiększyć fundusze na podwyżki wynagrodzeń dla żołnierzy. Przy tym wszystkim zaznaczył, że rząd Petera Magyara, który objął urząd premiera w sobotę, to „rząd pokoju”. Wyklucza on wysyłanie węgierskich żołnierzy do udziału w konflikcie rosyjsko-ukraińskim oraz przywrócenie poboru wojskowego.
Kandydat na ministra zwrócił także uwagę na konieczność rozwijania współpracy z krajowym przemysłem obronnym. W planach ma analizę kontraktów podpisanych przez poprzednie władze, zwracając uwagę na potencjalne zawyżanie cen.
Warto przypomnieć, że nowy rząd Węgier, kierowany przez Tiszę Petera Magyara, uzyskał znaczącą większość w parlamencie, zdobywając 141 z 199 możliwych mandatów. To zapewnia im stabilną pozycję w Zgromadzeniu Narodowym. Utworzenie rządu z poparciem parlamentarnej większości umożliwia realizację ambitnych planów reform w poszczególnych resortach.
Minister Obrony Węgier, którego powołanie jest formalnością, odegra kluczową rolę w realizacji strategicznych celów obronnych i bezpieczeństwa kraju. Jego doświadczenie jako byłego szefa sztabu węgierskich sił zbrojnych będzie niewątpliwie przydatne w nadchodzących latach pełnych wyzwań na arenie międzynarodowej.








Dodaj komentarz