Minister Marta Cienkowska podpisała nowelizację rozporządzenia dotyczącego opłat reprograficznych od urządzeń i nośników służących do utrwalania utworów. Opłata ta, wynosząca od 1 do 2% wartości urządzeń, ma rekompensować twórcom kopiowanie ich dzieł na własny użytek. Środki mają trafić do organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, takich jak ZAiKS czy ZPAV, które następnie przekażą je artystom.
Rząd ominął tradycyjny proces legislacyjny, wprowadzając zmiany na drodze rozporządzenia ministra, co wyeliminowało możliwość sejmowej debaty i interwencji prezydenta. Decyzja ta spotkała się z krytyką ze strony Fundacji Wolności Gospodarczej, która wskazuje, że dodatkowe opłaty obciążą konsumentów i mogą zaszkodzić branży elektroniki, podnosząc ceny i osłabiając konkurencyjność firm.
Fundacja argumentuje, że opłata reprograficzna jest nieadekwatna do współczesnych sposobów korzystania z kultury, a jej model w Polsce uważa za przestarzały. Janusz Piotr Kolczyński, ekspert w dziedzinie prawa własności intelektualnej, podkreśla, że opłata reprograficzna powinna rekompensować wyłącznie szkody związane z prywatnym kopiowaniem, a nie być generalnym wynagrodzeniem dla twórców. Warto zaznaczyć, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyjaśnił, iż usługi streamingowe, które umożliwiają czasowe zapisywanie treści, nie powinny być objęte taką opłatą.
Polska plasuje się w czołówce krajów korzystających z legalnych źródeł kultury. Według raportu Urzędu ds. Własności Intelektualnej z 2024 roku, Polacy rzadko korzystają z nielegalnych treści, co rzuca wyzwanie zasadności wprowadzania nowych opłat.
Rząd twierdzi, że zmiany są zgodne z regulacjami unijnymi i mają na celu dostosowanie przepisów do współczesnych realiów. System opłat reprograficznych funkcjonuje w Polsce od 1994 roku, a ostatnie zmiany wprowadzono w 2011 roku. Technologie używane do kopiowania treści zmieniły się od tego czasu diametralnie, a aktualizacja przepisów wydaje się niezbędna. Rząd przewiduje, że nowelizacja przyniesie roczny przychód na poziomie 200 mln zł, co wesprze polskich artystów i fundusz ubezpieczeń społecznych dla freelancerów.
Nowe przepisy wejdą w życie sześć miesięcy po publikacji w Dzienniku Ustaw, co ma dać przedsiębiorcom czas na dostosowanie się do zmian.








Dodaj komentarz