Europejska autonomia strategiczna pozostaje odległym celem dla państw członkowskich NATO, co potwierdza debata ekspertów podczas Europejskiego Kongresu Ekonomicznego. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Jacek Siewiera, podkreślił, że Europa może jedynie liczyć na strategiczną wiarygodność, ale nie autonomię. Kluczowe jest zrozumienie, że zdolność europejskich krajów do samodzielnej obrony bez wsparcia ze strony Stanów Zjednoczonych jest bardzo ograniczona. Dane produkcyjne z 2025 roku ukazują wyraźne różnice. Unia Europejska wyprodukowała zaledwie 300 rakiet manewrujących, podczas gdy Rosja aż 1100. W przypadku rakiet balistycznych przewaga Rosji jest jeszcze bardziej widoczna, gdyż Europa ich w ogóle nie produkuje. Podobne dysproporcje dotyczą amunicji artyleryjskiej oraz wozów bojowych piechoty. Takie różnice pokazują, jak znacząca jest pomoc amerykańskich sił w Europie, zarówno pod względem ludzi, jak i sprzętu. Komisja Europejska zdaje sobie sprawę z tych niedoskonałości i stara się je zlikwidować, forsując plany remilitaryzacji wspólnoty. Celem jest Omnibus Gotowości Obronnej, który ma pomóc w odbudowie zdolności europejskiego przemysłu obronnego. Wycofanie amerykańskich jednostek z Europy byłoby strategicznym błędem wobec rosnącego zagrożenia ze strony Rosji. Polska, będąc wschodnią flanką NATO, ma szczególny interes w zwiększaniu obecności wojsk amerykańskich. Rozbudowa infrastruktury wojskowej i instalacja nowoczesnych systemów obronnych w Polsce są kluczowe. Premier Donald Tusk odniósł się do tych zagadnień, podkreślając znaczenie europejskiej solidarności i silnego sojuszu z USA. Triada ta jest niezbędna dla budowy skutecznej polskiej obronności.








Dodaj komentarz