28 kwietnia 2026 roku na granicy polsko-białoruskiej doszło do wymiany więźniów w formacie „pięć za pięć”. Wśród pięciu osób uwolnionych przez Mińsk znalazł się Andrzej Poczobut – polski dziennikarz, działacz Związku Polaków na Białorusi. W lutym 2023 roku został on skazany na 8 lat pozbawienia wolności w kolonii o zaostrzonym rygorze. Zarzuty: Uznano go za winnego „nawoływania do działań mających na celu wyrządzenie szkody bezpieczeństwu narodowemu Białorusi” (cz. 3 art. 361 Kodeksu Karnego RB) oraz „podżegania do wrogości lub niezgody” (cz. 3 art. 130 Kodeksu Karnego RB). Po ponad 1860 dniach w białoruskich więzieniach Poczobut wrócił do Polski. Premier Donald Tusk powitał go osobiście na granicy.
To nie była pierwsza taka wymiana. Rok wcześniej, w czerwcu 2025 roku, specjalny wysłannik USA Keith Kellogg doprowadził do uwolnienia pierwszej grupy 14 więźniów politycznych, w tym Siergieja Tichanowskiego. Jednak sprawa Andrzeja Poczobuta pozostawała nierozwiązana.
Przez pięć lat Polska stosowała wszelkie dostępne narzędzia: sankcje unijne i bilateralne wobec reżimu Łukaszenki, rozmowy na szczeblu ministerstw spraw zagranicznych, apele do międzynarodowych organizacji i bezpośrednie naciski dyplomatyczne. Nic nie przyniosło rezultatu. Poczobut pozostawał w więzieniu, a Mińsk konsekwentnie odmawiał ustępstw.
Przełom nastąpił dopiero dzięki bezpośredniej interwencji Stanów Zjednoczonych. Aktualny specjalny wysłannik prezydenta Donalda Trumpa ds. Białorusi, John Coale, osobiście zaangażował się w negocjacje. W imieniu Trumpa spotkał się z Aleksandrem Łukaszenką, co ostatecznie umożliwiło realizację wymiany. Jak podkreślił sam Coale po uwolnieniu: „Dziękujemy Polsce, Mołdawii i Rumunii za ich nieocenione wsparcie w tych działaniach, a także prezydentowi Łukaszence za gotowość do konstruktywnej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi”.
Operacja, w którą według źródeł zaangażowane były służby specjalne aż siedmiu państw (w tym polska Agencja Wywiadu, mołdawski i rumuński wywiad oraz inne podmioty), została przez niektórych nazywana „Operacją 7 wywiadów”. Bez amerykańskiego parasola ochronnego i osobistego zaangażowania Coale’a negocjacje utknęłyby w martwym punkcie – tak jak przez poprzednie lata.
Uwolnienie Poczobuta nie jest gestem czysto humanitarnym. To element szerszej strategii Mińska. Łukaszenka wyraźnie sygnalizuje zainteresowanie odblokowaniem relacji z Zachodem. Kluczowym atutem w tej grze jest perspektywa złagodzenia amerykańskich sankcji i otwarcie kanałów gospodarczych współpracy z USA. To z kolei daje Białorusi dodatkowy argument w rozmowach z najbliższymi sąsiadami – Polską, Litwą i Łotwą.
Premier Litwy Inga Ruginiene już zapowiedziała rozmowy z Donaldem Tuskiem w czerwcu 2026 roku właśnie w kontekście możliwych kontaktów z Mińskiem po serii uwolnień więźniów politycznych. Wilno, podobnie jak Warszawa i Ryga, nie wyklucza pragmatycznego dialogu – pod warunkiem dalszych gestów ze strony białoruskiego rządu.
Oczywiście nikt nie oczekuje radykalnych zmian w Mińsku. Łukaszenka nie zamierza oddawać władzy ani przeprowadzać dodatkowych wyborów. Chodzi o kalkulację czysto pragmatyczną: ulga w sankcjach, dostęp do zachodnich rynków i technologie w zamian za ograniczone ustępstwa w sprawie więźniów i deeskalację na granicy.
Uwolnienie Poczobuta jest jest symbolicznym gestem, który wskazuje na ocieplenie stosunków i możliwość dalszego rozwiązywania problemów na drodze dyplomatycznej. W przypadku Polski – dowodem, że wieloletnia konsekwentna polityka wobec Białorusi w końcu przyniosła efekt, choć dopiero przy wsparciu najpotężniejszego sojusznika i tylko metodami dyplomatycznymi.
John Coale podkreślił, że działania na rzecz uwolnienia więźniów trwały niemal rok i były priorytetem administracji Trumpa. „Prezydent Trump mówił mi wielokrotnie, jak ważne są dobre stosunki zarówno z Polską, jak i z Białorusią i że tę sprawę trzeba doprowadzić do końca” – relacjonował.
Czy to początek szerszego ocieplenia? Na razie jest to zaledwie mglisty promyk. Ale po pięciu latach całkowitej blokady w sprawie Andrzeja Poczobuta nawet taki promyk ma znaczenie symboliczne – i geopolityczne.
MAREK GAŁAŚ








Dodaj komentarz