Do 28 kwietnia mediatorzy muszą przełamać impas w negocjacjach dotyczących budowy francusko-niemieckiego myśliwca FCAS, jak ogłosiła we wtorek ministra obrony Francji, Catherine Vautrin. Podczas posiedzenia komisji francuskiego parlamentu wskazano, że główne problemy dotyczą kwestii dzielenia się własnością intelektualną oraz ustalenia, kto miałby ostatecznie produkować myśliwiec.
Dotychczasowe rozmowy, w które zaangażowane są Airbus oraz Dassault Aviation, nie przyniosły rozwiązania. Od kilku lat obie firmy nie są w stanie osiągnąć konsensusu. Airbus, mający siedzibę w Niemczech, zajmuje się projektem od strony Berlina, natomiast Paryż reprezentuje Dassault Aviation.
Podmioty te miały przedstawić swoje stanowiska do 18 kwietnia, lecz zwróciły się o dodatkowe 10 dni. Vautrin zapewniła, że francuski resort obrony dokłada wszelkich starań, by osiągnąć porozumienie, które pozwoli na realizację projektu FCAS w obecnej formie.
Projekt ten ma kluczowe znaczenie dla uniezależnienia się od Stanów Zjednoczonych w dziedzinie obronności. Jednak według dziennika „Financial Times” rozważane są różne alternatywy. Jedna z nich zakłada, że każda ze stron wyprodukuje własny myśliwiec, lecz kraje miałyby współpracować przy budowie silnika oraz rozwoju systemów dowodzenia i dronów. Propozycja ta także obarczona jest licznymi wyzwaniami.
FCAS, czyli Future Combat Air System, to planowany bojowy system nowej generacji, który ma zastąpić od 2040 roku używane przez Niemcy myśliwce Eurofighter oraz francuskie Rafale. Koszt projektu szacuje się na setki miliardów euro, a jego realizacja zakłada współdziałanie myśliwca z dronami oraz siecią dowodzenia typu combat cloud.








Dodaj komentarz