Proces negocjacyjny dotyczący budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej napotyka na poważne trudności, co wpłynęło na opóźnienia w podpisaniu kluczowej umowy EPC (Engineering, Procurement, Construction). Według źródeł Business Insider, pierwotnie planowano zamknięcie rozmów do końca drugiego kwartału bieżącego roku, jednak z uwagi na istotne różnice w stanowiskach negocjacyjnych, termin ten nie jest już realistyczny.
Główne kwestie sporne dotyczą wysokości odszkodowań, integracji projektów realizowanych przez Westinghouse i Bechtel oraz ustalenia limitów odpowiedzialności. Każda firma ma przypisany odmienny zakres prac, co utrudnia wyraźne określenie odpowiedzialności za całość inwestycji.
Problemem jest również wybór przepisów prawa, które mają obowiązywać umowę. Strona polska optuje za stosowaniem regulacji lokalnych, czemu sprzeciwiają się partnerzy z USA. Przesunięcie negocjacji na drugą połowę roku związane jest z decyzjami na szczeblu politycznym.
W tym samym czasie premier Donald Tusk ogłosił zamiar budowy drugiej elektrowni jądrowej w Polsce, o czym poinformował podczas konferencji prasowej po rozmowach z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Tusk podkreślił, że wybór partnera do tej inwestycji uzależniony będzie od atrakcyjności ofert.
Kwestią kluczową jest, że Tusk po raz pierwszy jednoznacznie zadeklarował gotowość do realizacji drugiego projektu atomowego. Politycy przewidują, że deklaracje dotyczące drugiej elektrowni mogą stać się argumentem w kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.








Dodaj komentarz