Polski rząd aktywnie stara się o wprowadzenie zmian w unijnym rozporządzeniu dotyczącym programu pożyczek na zbrojenia SAFE. Zmiany te są kluczowe dla uzyskania miliardów złotych na kontrakty dla takich gigantów polskiego przemysłu obronnego jak PGZ czy Grupa WB. Premier Donald Tusk, aby osiągnąć ten cel, musi uzyskać zgodę Komisji Europejskiej, a czas jest ograniczony.
Polska ubiega się o pożyczki w wysokości ponad 180 miliardów złotych (43,7 miliardów euro) z funduszu SAFE na zakup uzbrojenia. Aby te środki zostały przyznane, konieczne jest podpisanie dwóch kluczowych umów z Komisją Europejską: umowy pożyczkowej i operacyjnej. Pomimo wcześniejszych planów, dokumenty te do tej pory nie zostały podpisane.
Jak podaje „Rzeczpospolita”, większość zakupów z funduszu SAFE ma pochodzić z zamówień u krajowych producentów broni, co ma na celu wsparcie polskiego przemysłu zbrojeniowego. Brak podpisania kluczowych umów blokuje jednak możliwość składania zamówień przez Agencję Uzbrojenia, co zagraża terminowemu podpisaniu kontraktów do końca maja. Jest to niezbędne, aby środki nie przepadły.
Wydaje się, że Polska może poszukiwać wsparcia w negocjacjach z innymi krajami, które borykają się z podobnym problemem, jak Rumunia. Tamtejszy resort obrony planuje realizację wielu projektów opierających się na zasadzie single procurement, która wymaga podpisania umów do końca maja.
Brak porozumienia z KE wydaje się wynikać z przyczyn biurokratycznych, co jest problemem wspólnym dla 19 państw ubiegających się o wsparcie z SAFE. Znalezienie sojuszników może okazać się kluczowe, aby przyspieszyć proces negocjacyjny.
Sytuacja ta staje się coraz bardziej napięta, ponieważ opóźnienia wpływają na przygotowania do kontraktowania kluczowego sprzętu wojskowego, jak bojowe wozy piechoty Borsuk czy armatohaubice Krab. Polski rząd intensywnie zabiega o wsparcie w UE, starając się jednocześnie wzmocnić krajowy przemysł zbrojeniowy.








Dodaj komentarz