Od 2021 roku Śluza Białoruś to wspólna operacja Białorusi i Rosji polegająca na przerzucaniu imigrantów do krajów Europy Wschodniej, by destabilizować społeczności. Specjalnie ściągani z Bliskiego Wschodu, imigranci stają się narzędziem politycznych rozgrywek, co prowadzi do napięć na granicach Polski, Litwy i Łotwy.
Niedawne wydarzenia na granicy polsko-niemieckiej w Lubieszynie wzbudziły kontrowersje. Niemieccy policjanci przekazali polskim służbom cztery osoby, obywateli Afganistanu, których Niemcy odmówili przyjęcia. Sytuację nagłośnił w mediach społecznościowych Robert Bąkiewicz, działacz Ruchu Obrony Granic. Oskarża on władze o bezprawne działanie, w co wtóruje mu Oskar Szafarowicz z młodzieżówki Prawa i Sprawiedliwości, nazywając całą sytuację „wielką inwazją” imigrantów.
Zarówno Bąkiewicz, jak i Szafarowicz znają doskonale regulacje dotyczące granic i readmisji. Ich oświadczenia są jednak celową próbą zdobycia poparcia wśród osób obawiających się imigrantów. Analitycy DFR Lab twierdzą, że wokół granic szerzą się dezinformacje, a fałszywe konta w mediach społecznościowych zwiększają nastroje antyimigracyjne.
Straż Graniczna potwierdziła w poniedziałek, że Niemcy odmówili wjazdu czwórce Afgańczyków, którzy legalnie mogą przebywać na terenie Polski dzięki litewskim kartom pobytu i paszportom. Oznacza to, że najpewniej przybyli z Białorusi na Litwę, a następnie do Polski. Procedury readmisji i rozporządzenie Dublin III mogą tu odgrywać kluczową rolę – pozwalają one bowiem na odesłanie imigranta do pierwszego kraju, w którym się pojawił.
W reakcji na te wydarzenia pojawiają się także pytania dotyczące odmiennego traktowania imigrantów w Niemczech i Polsce. Chociaż uznani za nielegalnych w Niemczech, w Polsce przyjęci są inaczej, co rodzi pytania o politykę obu krajów i praktykę przekazywania osób przez granicę.
Incydent w Lubieszynie jest częścią szerszego obrazu problemu, który jest zarówno politycznym jak i ludzkim dramatem. Niemcy regularnie zostawiają Polskę z problemem imigrantów, co przypomina rozgrywanie „ping-ponga” ludzkimi losami. Ostatecznie Bąkiewicz i Szafarowicz zyskują politycznie, ale kosztem osób najbardziej bezbronnych.








Dodaj komentarz