Nad Chełmem, w województwie lubelskim, unosiły się kłęby gęstego, czarnego dymu widoczne z wielu kilometrów. Płonęły magazyny z granulatem oponowym, co spowodowało zwołanie sztabu kryzysowego. To kolejny tego typu pożar w ostatnich dniach w Polsce, który zwrócił uwagę na problem trudnych do ugaszenia materiałów i toksycznego dymu wzbudzającego niepokój mieszkańców.
Pożar wybuchł w piątek, 17 kwietnia, na terenie firmy zajmującej się recyklingiem opon przy ul. Fabrycznej w Chełmie. Ogień objął dwa magazyny, w których składowano granulat oponowy. Gęsty, czarny dym przez wiele godzin unosił się nad miastem i był widoczny z dużej odległości. Na miejsce skierowano ponad stu strażaków, w tym specjalistyczną grupę chemiczną monitorującą stężenie niebezpiecznych substancji w powietrzu.
Strażacy zdołali opanować pożar, jednak akcja wciąż trwa. Pogorzelisko musi zostać dokładnie przelane, by uniknąć ponownego zapłonu. – Na tę chwilę nie mam informacji o przekroczonych normach – poinformował st. ogn. Damian Misiura. Władze miasta zareagowały na powagę sytuacji. – Podjąłem decyzję o zwołaniu sztabu kryzysowego – powiedział prezydent Chełma, Jakub Banaszek. Ważne jest, że nie ma informacji o poszkodowanych osobach.
To nie pierwsze tego typu zdarzenie w ostatnich dniach. Zaledwie tydzień temu w Rożentalu na Pomorzu wybuchł podobny pożar, który gaszono przez dwa dni. Tam również płonął zakład utylizacji opon. Z kolei dzień wcześniej, 16 kwietnia, kłęby dymu były widoczne nad sortownią śmieci w Strzyżowie na Podkarpaciu. Wspólny mianownik tych pożarów to trudne do ugaszenia materiały, których spalanie prowadzi do ogromnego zadymienia i stanowi zagrożenie dla zdrowia.
Na obecnym etapie nie ma dowodów na to, że zdarzenia są ze sobą powiązane. Służby zbierają informacje i badają te przypadki, starając się ustalić ewentualne przyczyny. Mieszkańcy regionu i całego kraju z niepokojem śledzą rozwój sytuacji, obawiając się kolejnych podobnych incydentów.








Dodaj komentarz