Dramatyczna akcja ratunkowa miała miejsce w niedzielę, 27 września, gdy nastoletni rowerzysta zgubił się w lesie pod Pszczyną, próbując wrócić z Oświęcimia (woj. małopolskie) do domu. Około godziny 19 chłopiec zadzwonił do ojca, informując go, że znajduje się przy rzece, ale nie potrafi zlokalizować swojej pozycji. Niestety rozmowa została przerwana, a telefon później się rozładował, co uniemożliwiło dalszy kontakt.
Zaniepokojony ojciec natychmiast zgłosił zaginięcie syna służbom ratunkowym, podając ostatnią znaną lokalizację telefonu znajdującego się na terenach leśnych w okolicach Bierunia. W poszukiwaniach uczestniczyli policjanci z Pszczyny oraz Bierunia. Koło godziny 20.30, podczas penetracji rejonu Woli, funkcjonariusze usłyszeli rozpaczliwe wołania o pomoc dobiegające z głębi lasu. Aspirant Marcin Gamrot i starszy aspirant Damian Borys szybko odnaleźli przerażonego nastolatka na brzegu rzeki.
Chłopiec był całkowicie przemoczony i wyziębiony. Jak ustalono, podczas jazdy zgodnie z nawigacją, wjechał w wysokie zarośla, a następnie wpadł do rzeki. Choć udało mu się wydostać, stracił orientację w ciemnościach i pozostał na brzegu, obawiając się ponownego wpadnięcia do wody.
Policjanci natychmiast udzielili mu pomocy – chłopca okryto kurtką, a jego buty wyłowiono z rzeki. Później przekazano nastolatka zespołowi ratownictwa medycznego.
Policja przestrzega przed poleganiem wyłącznie na nawigacji w terenach leśnych. Zaleca sprawdzenie trasy, pogody i godziny zmroku przed wyruszeniem w drogę. Należy mieć naładowany telefon, poinformować bliskich o planowanej trasie i przewidywanym czasie powrotu. W razie zgubienia się, ważne jest zachowanie spokoju i próba określenia swojego położenia.
W sytuacji zagrożenia, zawsze trzeba dzwonić pod numer alarmowy 112, przekazując jak najwięcej informacji o swojej lokalizacji.








Dodaj komentarz