87-letnia Zuzanna z Dąbrowy Górniczej była znana z otwartości i dobroczynności. Jej rodzina nazywała ją aniołem, a śmierć, która spotkała ją w sierpniu ubiegłego roku, była szokiem dla bliskich i społeczności lokalnej. Do zbrodni doszło 20 sierpnia, a oskarżony o jej popełnienie, 42-letni Piotr B., stanął właśnie przed sądem. Proces, który rozpoczął się we wtorek przed Sądem Okręgowym w Sosnowcu, wstrząsnął opinią publiczną ze względu na brutalność przestępstwa. Zuzanna została ugodzona nożem aż 38 razy, co, jak twierdzi prokuratura, doprowadziło do masywnego krwotoku i jej śmierci.
Rodzina pani Zuzanny, nie mając wątpliwości co do tożsamości sprawcy, winą obarcza Piotra B., męża wnuczki zamordowanej. Mężczyzna był już wcześniej karany za rozboje i narkotyki, co tylko wzmacnia ich przekonanie o jego winie. Jak opowiada Monika Gajczewska, wnuczka ofiary, Piotr B. nachalnie odwiedzał starszą kobietę, oferując pomoc i pożyczając pieniądze. Jego wizyty stały się przyczyną obaw babci, która zaczęła się go bać. Mimo to, zgodnie ze swoim charakterem, zawsze gościła go w domu.
Sytuacja przybrała dramatyczny obrót, gdy ciało Zuzanny zostało znalezione przez jej wnuka Michała Spicha. Rodzina zaniepokoiła się po kilku dniach bez wiadomości od kobiety. Widok, który zastała w mieszkaniu seniorki, był przerażający.
Piotr B. w sądzie nie przyznał się do winy. Twierdził, że znalazł się w mieszkaniu Zuzanny, by oddać pożyczone pieniądze, ale zastał ją już martwą. Po sprawdzeniu pulsu, jak twierdzi, wytarł ręce z jej krwi i, będąc w stanie szoku, nie zawiadomił policji. Dodatkowo, usunął telefon komórkowy seniorki, który następnie wyrzucił do rzeki, obawiając się, że zawiera jego połączenia z nią. Swoje dalsze kroki skierował do znajomego, gdzie spożywał alkohol i amfetaminę, tłumacząc zakrwawioną koszulę udziałem w bójce.
Rodzina zamordowanej występuje jako oskarżyciele posiłkowi, domagając się maksymalnej kary dla Piotra B. Ich adwokat, mecenas Marcin Duda, podkreśla, że zgromadzony materiał dowodowy nie pozostawia złudzeń co do winy oskarżonego, a relacje przedstawione przez niego samego są niewiarygodne.
Proces obnaża mroczne sekrety życia Piotra B. oraz dramat rodziny, która z bólem walczy o sprawiedliwość dla swojego bliskiego. Sąd będzie miał trudne zadanie zważenia dowodów i przekonań stron na drodze do wydania wyroku, który może zapaść na długo w pamięci społeczności.








Dodaj komentarz