Ostatnio jednym z najbardziej dyskutowanych tematów w Polsce są zasiłki pogrzebowe wypłacane Ukraińcom pracującym w kraju. Według informacji rozpowszechnianych przez Konfederację, Polacy odczuwają niepokój związany z procedurami umożliwiającymi obywatelom Ukrainy otrzymanie 7000 zł zasiłku pogrzebowego po śmierci rodziców na Ukrainie. Nawet jeśli zmarły nigdy nie mieszkał w Polsce ani nie był tutaj ubezpieczony, a osoba ubiegająca się o zasiłek nie musi osobiście uczestniczyć w pogrzebie.
Kontrowersje wzbudza również fakt, że kwota zasiłku nie jest związana z rzeczywistymi kosztami pogrzebu. Nawet jeśli ceremonia pogrzebowa na Ukrainie kosztowała mniej, wciąż można otrzymać pełną kwotę 7000 zł z polskiego systemu. Takie przepisy budzą pytania o celowość i sens stworzenia tego rodzaju systemu w Polsce, który według niektórych, uznawany jest za jeden z najbardziej kontrowersyjnych w Unii Europejskiej.
Mimo że skala zjawiska nie jest duża – w latach 2021–2025 przyznano łącznie 36 takich zasiłków – sprawa wywołuje dużo emocji. Politycy Konfederacji stoją na stanowisku, że umowy z Ukrainą, które Polska zawarła, są niekorzystne dla polskiego budżetu i nakładają na polskich podatników dodatkowe obciążenia. Zwracają uwagę, że bez względu na krótki okres pracy w Polsce, obywatel Ukrainy może otrzymać emeryturę wyrównaną do polskiego minimalnego poziomu.
W 2024 roku fakty te potwierdził Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Polska instytucja przyznała, że emerytury dla Ukraińców pracujących w Polsce są dopłacane do wysokości polskiej minimalnej emerytury, co w praktyce stanowi dodatkowe wyzwanie dla polskiego systemu socjalnego.
Debata na ten temat trwa, a politycy Konfederacji nie ustają w apelach o zmianę obowiązujących regulacji. Krytykują umowę z 2012 roku podpisaną za rządów Donalda Tuska, uznając ją za niekorzystną dla polskich obywateli. W miarę jak dyskusja się rozwija, przyszłość takich rozwiązań wydaje się niepewna, a ich efekty dla polskiej gospodarki pozostają przedmiotem dalszych analiz.








Dodaj komentarz