Kraków pogrążony jest w smutku po tragicznym wypadku, który miał miejsce w sobotę, 22 sierpnia, na ulicy Solnej. Rozpędzony Volkswagen Golf, prowadzony przez 26-letniego Huberta B., wjechał w rodzinę spacerującą chodnikiem. Rodzice – 32-letni Mateusz i Klaudia S. – zmarli w wyniku obrażeń, a ich 8-miesięczny syn Oliwier został ciężko ranny i przebywa w szpitalu.
Śledczy ustalili, że kierowca znacznie przekroczył dozwoloną prędkość – w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 30 km/h, jego pojazd jechał aż 70 km/h. Hubert B., jadąc z trojgiem pasażerów, stracił panowanie nad samochodem. Samochód zjechał na chodnik, gdzie doszło do tragedii.
Mężczyzna podczas przesłuchania tłumaczył, że utrata kontroli nad pojazdem była wynikiem nierówności na drodze. Według jego relacji, jezdnia była wyboista, co miało być przyczyną wypadku. Podejrzany nie przyznał się do winy i nie wyraził skruchy, ani nie przeprosił za swoje czyny, mimo że za spowodowanie wypadku grozi mu kara do 8 lat więzienia.
Kilka tygodni przed wypadkiem, Hubert B. zamieścił w mediach społecznościowych nagranie, w którym narzekał na upublicznianie niebezpiecznych zachowań kierowców. Zwracał uwagę na presję związaną z potencjalnym trafieniem do internetowych kompilacji niebezpiecznej jazdy, mimo że nie przejął się piętnowaniem swoich własnych zachowań na drodze.
Choć kierowca był trzeźwy, pobrano od niego krew do dalszych badań, aby wykluczyć inne substancje wpływające na jego stan świadomości. Wypadek wstrząsnął opinią publiczną i ponownie wzbudził dyskusję na temat bezpieczeństwa na drogach oraz odpowiedzialności kierowców.








Dodaj komentarz