Przypadkowe odkrycie ludzkich szczątków nad rzeką Łyną w Olsztynie pozwoliło rozwiązać tajemnicę sprzed ponad 20 lat. We wrześniu 2025 roku dwoje młodych ludzi natrafiło na zakopany szkielet. Po wielomiesięcznych badaniach policji i prokuratury potwierdzono, że należał on do Stanisława, który zaginął w 2004 roku. Mężczyzna był poszukiwany za niewykonanie kary więzienia.
Bezpośrednio po odkryciu szczątków olsztyńska policja wszczęła śledztwo pod kątem zabójstwa. Śledczy natychmiast zauważyli, że miejsce ukrycia ciała miało pozostać nieodkryte. W lipcu 2025 roku opublikowano apel z prośbą o pomoc w rozwiązaniu zagadki.
Kluczowym przełomem w śledztwie było skojarzenie odnalezionych szczątków z osobą zaginioną przed laty. Dzięki pracy funkcjonariuszy udało się namierzyć osobę podejrzaną o zabójstwo. Okazała się nią 61-letnia kobieta, która była w bliskiej relacji z ofiarą. Podejrzana przyznała się do winy i złożyła szczegółowe wyjaśnienia dotyczące wydarzeń sprzed ponad dwóch dekad.
Jak poinformował podkomisarz Tomasz Markowski z olsztyńskiej policji, kobieta wykorzystała noc, aby ukryć ciało mężczyzny, przewożąc je wózkiem dziecięcym do miejsca, gdzie później znalazły je przypadkowe osoby. Szczątki przykryła ziemią i liśćmi, próbując zatrzeć ślady przestępstwa.
Obecnie 61-letnia mieszkanka Olsztyna przebywa w areszcie tymczasowym. Grozi jej dożywocie. Jak podkreślają śledczy, to odkrycie może przynieść odpowiedzi na wiele pytań, które przez lata pozostawały bez odpowiedzi. Policja nie wyklucza dalszych działań, które mogłyby rzucić nowe światło na inne zaginięcia w regionie.








Dodaj komentarz